> Powtórzę. Do wzrostu liczby aborcji liberalizacja prawa
aborcyjnego
> doprowadziła tylko w tych krajach, gdzie nie była ona elementem
> rozwoju liberalnej kultury społecznej i obyczajowości.
>
> To jest - w USA i w krajach komunistycznych.
>
Powtarzasz - tylko nie raczysz uzasadnić logicznie swojej tezy.
> W Europie zachodniej liberalizacja prawa aborcyjnego jako ważny
> czynnik zmniejszenia napiętnowania kobiet
O jakim napiętnowaniu piszesz ?...
>i życia seksualnego w
> ogóle - zaowocowała chyba wszędzie (nie twierdzę, że tylko ona się
> na to złożyła, ale zbieżność w czasie jest) znacznym zmniejszeniem
> liczby dokonywanych aborcji.
>
Znów teza bez uzasadnienia.
> Właśnie to "obiektywne dobro" jest w tym względzie największym
> zagrożeniem:)
>
> "Obiektywne dobro" to przecież nic innego jak coś, co można robić
> bliźnim nie pytając ich o zgodę.
Tobie i tobie podobnym do zabijania nienarodzonych
wystarcza "subiektywne dobro"...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.