Odkąd jest pan przy władzy PKB spada!!!
Tyle samo ma rząd Tuska wspólnego z pogorszeniem się stanu
gospodarki, co poprzedni miał z poprawą. Gdyby Pani miała trudność
ze zrozumieniem tego, co napisałem, napiszę jaśniej: nic. Kłopoty
polskiej gospodarki (nawiasem mówiąc, na razie bardziej prognozowane
niż rzeczywiście odczuwalne), wynikają z osłabnięcia koniuktury
światowej, z braku przez ostatnie kilka lat systemowych reform
gospodarki jako całości, połączonych z beztroskim konsumowaniem
owoców koniunktury (np. becikowe) i wreszcie, z odrzucenia przez
prezydenta sztandarowego pomysłu gospodarczego PO, jakim było
wprowadzenie podatku liniowego. Niekoniecznie mam ochotę wychwalać
Donalda jako premiera, ale zwracam uwagę, że rządzi on od kilku
zaledwie miesięcy, a w tym czasie zdążył wykonać kilka dobrze
rokujących posunięć na arenie międzynarodowej (Rosja), jakoś udaje
mu się pacyfikować potencjalne katastrofy na skalę społeczną
(lekarze, celnicy) i do tego zmaga się z syfem i bałaganem,
pozostawionym przez poprzedników. Pewnie, że wiele rzeczy mogłoby
zostać lepiej zrobionych, ale to nie jest tak mało. I na czym miałby
niby polegać to wzięcie się do wytężonej pracy, do którego Pani
wzywa? Ma premier zakasać rękawy i iść do fabryki? To jest czysta
demagogia w stylu lepperowskim, proszę Pani.