Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   Nieznana historia prawowitych właścicie...

Komentarze do artykułu

Zaprezentowano projekt Stadionu Narodowego

Spółka JSK Architekci przestawiła dziś wizualizację i makietę Stadionu Narodowego. Jego fasada nawiązuje do barw narodowych przypominając falującą polską flagę. Jest to tzw. projekt koncepcyjny.

Nieznana historia prawowitych właścicieli gruntu S

Autor: chowanczak 22.02.08, 21:15
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Nieznana historia prawowitych właścicieli gruntu Stadionu
Dziesięciolecia - rodziny Chowańczaków.

Grunt, o którym mowa był kupiony przez mojego pradziadka Arpada
Chowańczaka.
Arpad urodził się w Tatrach. Podobno jego przodkowie przechowywali
sławnego Janosika, (niektórzy historycy piszą, że nie tylko go
ukrywali ale też byli częścią jego grupy).
Jako bardzo młody chłopiec zaczął pracę w rzemiośle futrzarskim a
jego jedynym kapitałem była własna praca.
Wynajął pokój od rodziny Potockich na Krakowskim Przedmieściu 17. Z
czasem jego firma przekształciła się w największą firmę futrzarską w
Polsce. Niektóre osoby twierdziły nawet, że była największą w
Europie.
Do klientów firmy należeli: Pola Negri, Lola Halama, Eugeniusz Bodo,
Mary Mrozińska, Prezydent Ignacy Mościcki, Ambasador Polski w
Stanach Zjednoczonych Józef Potocki , Ambasador Wielkiej Brytanii w
Warszawie, sir Howard Kennan, postacie z rządu i inne osobistości.
Firma eksportowała do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Anglii i do Chin.
Firma stale rosła, zakupiła od Potockich skrzydlo pałacu, otworzyła
swój bank, budowała kamienice, miała swoją flotę wozów i robiła to
co dziś można nazwać “delivery” futer. Jednocześnie promowała i
wspierała polską kulturę i polskich artystów.
Ale co najważniejsze, zawsze bardzo troszczyła się o dobrobyt swoich
pracowników.
Gdy przyjechałem do Polski, poznałem wiele osób, których przodkowie
pracowali w firmie mojego pradziadka, między innymi Pan Inżynier
Janusz Okoń (bohater Powstania Warszawskiego). Spotkanie z nim było
bardzo wzruszające. Podczas Powstania był małym chłopcem i walczył
(jako łącznik) pod rozkazami Pułkownika Tyszkiewicza,
pseudonim “Góral”, który bronił willi mojego pradziadka na
Mokotowie, obecnie przy ul. Morskie Oko. Właśnie jego ojciec
pracował w firmie mojego dziadka. Wzruszające były jego opowiadania
i opinie przekazane na temat firmy Chowańczaka. Ojciec pana
inżyniera czuł się dumny z faktu, że tam pracował.
Arpad Chowańczak zmarł w 1949 r. Jego rzeźba znajduje się w sali
wielkich Polaków w Muzeum Alfonsa Karnego.
Syn Arpada, Jan Daniel - mój dziadek, już jako młodzieniec brał
czyny udział w ruchach wyzwoleńczych Narodu Polskiego i za
działalność w organizacjach niepodległościowych został aresztowany
i uwięziony w 1916 r.
Zanim wybuchła II wojna światowa The Overseas Bank of London starał
się przekonać mego dziadka, by ewakuował kapitał z Polski i wyjechał
z rodziną.
Jego odpowiedź była kategoryczna: “nie wyciągnę grosza z Polski i
tym bardziej wtedy kiedy ojczyzna ich najbardziej potrzebuje”.
Po wybuchu wojny Jan Daniel organizował obronę Warszawy u boku
Prezydenta Stefana Starzyńskiego.
Już po kapitulacji Warszawy przy pewnej okazji oficer Wermachtu
sugerował mu: “Twój syn bardzo dobrze by wyglądał w niemieckim
mundurze”. Jak zawsze jego odpowiedź była stanowcza: “Mój syn będzie
używał tylko mundur Wojska Polskiego”. Podczas okupacji zorganizował
komplety, ukrywał ludzi ściganych przez Gestapo, między innymi dużo
rodzin pochodzenia żydowskiego. Wykupywał zakładników i przed
Powstaniem Warszawskim skupywał wielkie ilości broni od
skorumpowanych żołnierzy niemieckich wracających z Frontu
Wschodniego.
Podczas Powstania Warszawskiego Jan Daniel został wzięty do obozu
koncentracyjnego w Buchenwaldzie, ponieważ nie chciał współpracować
z Niemcami był torturowany, szczuty psami, zmarł na skutek gangreny
w 1949 roku.
W uznaniu jego działań Stowarzyszenie Żydowsko Polskie w Argentynie
w osobie Pana Dr. Marcosa Resnizky’ego wszczęło postępowanie w
instytucie Yad Vashem w Izraelu aby zostało zasadzone drzewo jego
imienia w Alei Sprawiedliwych.
Dzieci Jana Daniela: Anna i Stanislaw Chowańczakowie
(www.polish-heroes.org/paginas/heroes-pol.html) również
walczyli w szeregach A. K. Anna z pseudonimem „Anka” służyła jako
sanitariuszka i goniec. Została wzięta jako zakładniczka przez
Niemców w Hotelu Bristol, następnie uciekła z obozu w Pruszkowie.
W swoich wspomnieniach Generał Tadeusz Komorowski, wymienia ją jako
osobę, która zawiadomiła go, że jego żona żyje. Stanisław przystąpił
do konspiracji w roku 1940 mając 15 lat. Otrzymał
pseudonim „Szczeniak”, ale kiedy podrósł uzyskał pseudonim „Jan” na
cześć ojca. Podczas okupacji skończył liceum ogólnokształcące po
kryjomu w liceum im. Mikołaja Reja. W A. K. studiował też jako uczeń
Szkoły Podchorążych. Jego pierwszą misją było odzyskanie i transport
uzbrojenia ukrytego przez Wojsko Polskie w 1939 roku. W pewnym
momencie, gdy przenosił karabin Mauser ukryty w paczce, pakunek
rozpadł się i broń wypadła na ulicę, było to na Krakowskim
Przedmieściu i tylko cudem nie zostało zauważone przez Niemców. W
roku 1943 dostarczał pomoc dla Żydów w getcie. Później powierzono
mu niebezpieczną misję szpiegowania ruchów Gestapo. W roku 1944
walczył w Powstaniu Warszawskim, w pierwszym ataku na fortecę
żandarmerii niemieckiej. Jeden z wybuchów był tak silny, że przez
długi czas nie mógł podnieść głowy z ziemi, pomimo tego nie bał się
rzucać na czołgi niemieckie butelek z benzyną, Jego mocna budowa i
siła fizyczna pozwalały mu przenosić rannych podczas niemieckiego
ostrzału. Pod koniec Powstania sam został ranny.
W ostatnich dniach Powstania sekcja mojego ojca miała
nieprawdopodobne straty. Mój ojciec został jej dowódcą. Po ewakuacji
Mokotowa wszedł ze swoimi ludźmi do kanałów. Mało o tym opowiadał,
jednak słyszałem, że gdy wyszedł miał być rozstrzelany przez
Gestapo.
Jakimś cudem oficer z Wermachtu, nie godzący się z metodami Gestapo,
przeciwstawił się egzekucji.
Przeszło 60 lat od tego wydarzenia, dwa lata temu dostałem od
Pułkownika Eugeniusza Ajewskiego (bohater Powstania Warszawskiego,
który znał całą moją rodzinę) dokładną relację przejścia kanałami i
morderstwa 120 Polaków na ul. Dworkowej, już po kapitulacji.

Ojciec trafił do Pruszkowa. Potem został zabrany do obozu jeńcow w
Sandbostel.
Tam bardzo schudł (najgrubszą częścią jego nogi było kolano). Głód
wpłynął negatywnie na jego zdrowie i wzrok. Jakiś czas potem
otrzymał paczki z Czerwonego Krzyża i to trochę pomogło w odzyskaniu
sił. Przy pewnej okazji kiedy jeden ze strażników zobaczył, że on i
jego towarzysze wykonywali prace powiedział im: “Wy Polacy jesteście
leniwi nie nadajecie się do pracy”, po czym pokazał im jak pracę tę
wykonałby on sam. Wtedy Stanisław odparł, że podziwia jak on ją
wykonuje i że oni się jeszcze nie nauczyli pracować w ten sposob.
Wartownik bardzo się ucieszył pochwałą i sam skończył czyszczenie
całego baraku. Po pewnym czasie grupa starszych więźniów postanowiła
uciec i Stanislaw z nimi. W czasie zmiany straży rozbroili opiekunów
i uciekli. Stanisław opowiadał, że kiedy alianci bombardowali, na
niebie było tyle samolotów, że zasłaniały słońce. W miastach, nad
którymi przelatywały bombowce zostawały tylko kupy gruzów. W roku
1994 podczas obchodów 50 -lecia Powstania Warszawskiego Stanisław
spotkał się z osobą, która właśnie zaplanowała tę ucieczkę i wtedy
zapytał się go “Ja jestem bardzo wdzięczny ześ mnie włączył do tej
grupy uciekinierów, ale mógłbyś mi powiedzieć dlaczego mnie właśnie
wybrałeś?” Ten człowiek popatrzył się na niego i z uśmiechem
odpowiedział “Byliśmy dosyć blisko od wojska alianckiego i ty
byłeś jedynym mówiącym poprawnie po angielsku i francusku”. Po
wojnie Stanisław studiował ekonomię w Belgii skąd przyjechał do
Argentyny. Dopóki nie opanował języka był zmuszony do pracy jako
robotnik budowlany aby zarobić na życie.
W Argentynie założył rodzinę i własną firmę.
Nie mógł wrócić do Polski aż do roku 1987 gdyż było zagrożone jego
życie.

Andrzej
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (101-115)
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-115

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.