Równie żałosny jest minister Ćwiąkalski, obsesyjnie przeszukujący twarde dyski i telefoniczne billingi obalonego Ziobry i zwołujący demaskatorskie konferencje prasowe. I równie mało poważna jest prezydent Warszawy wymachująca rachunkiem za koniak wypity przez wizytującego w Warszawie Rudolfa Giullianiego. Ona naprawdę nie musi tego robić, bo na przykład niektóre remonty ulic poszły jej lepiej niż wszyscyśmy to przewidywali. I na tym powinna się skupić, bo na tym zbuduje swoją realną pozycję polityczną albo na tym polegnie. PiS i PO traktujący się wzajemnie jako formacje antysystemowe, jako autorytarna władza lub opozycja antyustrojowa, niszczą polskie państwo, polską politykę i same siebie.
--
www.bloguez.com/POLSKA/