Szacunek dla Stevena.
On jako jedyny poniosl jakas ofiare na rzecz bojkotu Igrzysk
rezygnujac z intratnego zapewne kontraktu. Inni "bojkotuja" Pekin,
podpisujac petycje naglasniane przez media, dzieki czemu staja
sie "autorytetami". Takie podpisy nic ich nie kosztuja- natomiast
gest Spielberga tak. Jego filmy beda teraz prawdopodobnie
bojkotowane przez wychowana w nacjonalizmie chinska mlodziez. Mlodzi
ludzie w Chinach go teraz znienawidza, a Partia poprzez posluszne
sobie media, bedzie to tylko moderowac i temu przyklaskiwac ( nawet
nie bedzie musiala tego nakrecac i inspirowac- o tym wie kazdy kto
zna chinska mlodziez). Wystarczyly obejrzec wczorajsze wypowiedzi
chinskich mlodych ludzi przekonanych ze wszystkich da sie kupic i
jak nie Spielberg to znajdzie sie ktos inny w ostatecznosci
znajdziemy sobie jakiegos chinskiego Spielberga bo rezyserow Ci u
nas dostatek. Awantura wokol praw czlowieka wzmocni chinski
nacjonalizm i wzajemne niezrozumienie- wspolczesna mlodziez murem
stoi za Partia, ktora ich wychowala na wlasnej propagandzie.
Spielberg stanie sie teraz wrogiem nr 1- nie ma sie po co pokazywac
w Chinach.
Straty Spielberga, ktory jest producentem swoich filmow pojda w
miliony dolarow. To jest prawdziwa ofiara, a nie pluszowe i tanie
meczenstwo w swietle telewizyjnych kamer. Brawo Steven !
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.