Komentarze do artykułu
Europosłanka SLD: Breslau lepszy od Wrocławia
"Wrocław" czy "Breslau" - która nazwa jest lepsza dla promocji stolicy Dolnego Śląska? - Powinniśmy dbać o to, by popularne były obie nazwy. Dziś moi koledzy z Niemiec boją się przy mnie mówić Breslau, bo myślą, że będzie to źle odebrane. Tak nie powinno być - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wrocławskiej" eurodeputowana SLD Lidia Geringer d'Oedenberg.
Re: Europosłanka SLD: Breslau lepszy od Wrocławia
Oto fragment angielskiego tekstu (pierwszego z brzegu) dotyczące
wrocławianina:
Max Born was born in Breslau on the 11th December, 1882, to
Professor Gustav Born, anatomist and embryologist, and his wife
Margarete, née Kauffmann, who was a member of a Silesian family of
industrialists.
Max attended the König Wilhelm's Gymnasium in Breslau and continued
his studies at the Universities of Breslau
Anglicy nazywali "od zawsze" Wrocław jako Breslau, tak jak i my
nazywamy Berlin Berlin. Bo po naszemu łatwo się wymawia i czyta jak
po polsku a brzmi i tak jak w oryginale. Wrocław przez ostatnie 600
lat był niemiecki. Jeszcze zanim druk wymyślono. To jak Anglicy
mieli go zwać?
Wymyślanie innej nazwy angielskiej (np. w reklamówkach po angielsku)
jest bez sensu. Używanie polskiej nazwy ma szereg złych stron. To
mniej więcej tak, jakby chińska broszura przygotowana w Polskiej
ambasadzie po polsku dla Polaków używała dla nazwania stolicy Chin,
ideogramu chińskiego. Jakiegoś kwadracika z wąsami.
Tak rozumiem propozycję Pani Oldenberg. W tekstach angielskich
przygotowywanych przez Polskę pisać Breslau. Bo wykształcony Anglik
rozpoznaje tę nazwę.
Trochę tak jak wykształcny Polak rozpoznaje nazwę Genua.
Gdy byłem pierwszy raz we Włoszech, nie wsiadłem do pociągu, bo
pisało Genova, a ja nie chciałem jechać do Genewy. Za późno się
zorientowałem, że Genova to właśnie to co u nas, z łacińska, nazywa
się Genua. (Przykład nie jest idealny, choć nie taki odległy. Nazwa
Genua jest starsza od aktualnej włoskiej)
Niby na naukę nigdy nie jest za późno, i można by liczyć, że i
Anglicy za dwa trzy stulecia, będą kojarzyć zestaw literek Wrocław z
miastem nad Odrą. Ale "póki co" tak nie jest.
--
Jak ja nie lubię mieć stale racji!