Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   Re: Co kogo obchodzi co mysli pan Pleci...

Komentarze do artykułu

Bartoszewski: Sprawa Kosowa jest skomplikowana

Zdaniem Władysława Bartoszewskiego w sprawie Kosowa Polska powinna utrzymywać się w głównym europejskim nurcie i nie oglądać się na reakcję Moskwy. Profesor podkreślił, że sytuacja nowego państwa jest bardzo trudna.

Re: Co kogo obchodzi co mysli pan Pleciuga ??

Autor: junkier 26.02.08, 14:48
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Zeby tylko jeszcze chodzilo o to ze Bartoszewski glupstwa plecie i
nie potrafi w godny sposob wycofac sie (zreszta, jak moze
byc "autorytem moralnym facet, ktory mial 4 zony???). Chodzi o
znacznie powazniejsze sprawy, o ktorych mowia w rozmowie prof. JR.
Nowak oraz ks. W. Chrostowski:

J-R. N. "Po 1989 r. wystąpiły skrajne wręcz przekłamania na temat
historii polsko-niemieckiej, a także polsko-żydowskiej i polsko-
rosyjskiej. Te pierwsze wynikały w dużej mierze ze świadomej
polityki niemieckiej. Niemcy bowiem hojnymi stypendiami, dobrze
opłacanymi wykładami itp. zaprowadzili wiele osób zajmujących się
historią na drogę kłamstwa. Uważam, że podobną ewolucję przeszedł
Władysław Bartoszewski. Jeszcze w 1960 r. w Klubie Krzywego Koła
ostrzegał przed wybielaniem Niemców kosztem Polski w ocenie działań
z czasu II wojny światowej. Tymczasem w ostatnich kilkunastu latach
był jednym z tych, którzy właśnie wybielają rolę Niemców wobec
Polski podczas wojny.

W.Ch.: Jeśli jesteśmy już przy osobie Władysława Bartoszewskiego, to
zasłużył się on negatywnie także na innym polu. Od początku lat 90.,
gdy powstała Międzynarodowa Rada Państwowego Muzeum w Oświęcimiu,
brałem czynny udział w jej pracach. Starano się w niej szanować
wrażliwość polską i żydowską oraz rzetelnie dyskutować o trudnych
problemach. Zmieniło się to w połowie lat 90., gdy do Rady został
dokooptowany Władysław Bartoszewski, który na jej posiedzeniach
reprezentował w zasadzie żydowski punkt widzenia. Po krótkim czasie
został jej przewodniczącym. Na jednym z posiedzeń w grudniu 1998 r.
postawił pytanie, czy jest sens, by Rada istniała nadal w swoim
dotychczasowym kształcie. Odpowiedziałem, że może należy postawić
pytanie inaczej: czy jest sens, by to on jej przewodniczył? Po tym
wydarzeniu przez kilkanaście miesięcy nie odbyło się żadne
posiedzenie Rady, a kiedy zostało zwołane w 2000 r., moje miejsce
zajął... ks. Michał Czajkowski. Problem polega na tym, że wciąż
odbywa się spektakl, w którym procedury demokratyczne są zastępowane
gerontokracją, a ma ona to do siebie, że jest bezkarna.
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080216&id=my31.txt
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-224
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.