Ks. Sowa: jestem zdumiony, gdy politycy próbują wchodzić w rolę księży
- Jeśli politycy biorą się za zabezpieczanie wiary, to jest to nie najlepsza droga - komentuje wczorajsze wystąpienie prezydenta ksiądz Kazimierz Sowa.
Sowa-Faryzeusz broni sodomitow.
Sowa zawsze była synonimem mądrości. Ale, gdy w „Gazecie Wyborczej” przeczytałem
wywiad ks. Kazimierza Sowy z niejakim Mikołajem Lizutem na temat wewnętrznych
spraw Kościoła katolickiego w Polsce, ręce mi opadły. Przecież jest to jeden z
przybocznych dziennikarzy Adama Michnika, a jego gazeta słynie z tego, że sprawy
Kościoła są dla niej solą w oku. Środowisko, z którego wyrosło „naczalstwo”
tejże „Wyborczej” zawsze było po drugiej stronie barykady. Antenaci dzisiejszego
kierownictwa „GW” to byli zawodowi rewolucjoniści, marksiści o zakutych łbach,
wielbiący Józefa Stalina i jego imperium. Jeśli więc katolicki ksiądz występuje
w tejże z pozycji krytyka innego księdza i jego dzieła, co rzecz po prostu cuchnie.
mirmat1 napisał:
> ...politykow
> adela_30 napisała:
> > A pan Sowa dostał już swój kanał w ramach TVN czy dopiero o niego
> walczy w tak prostacki sposób opluwając głowę państwa ?????
> M: Te 13% kleru co sie zasprzedalo SB dostalo w pazdierniku 2007
> nowy wiatr w zagle.
> > Sowa...Ty już rozwaliłeś radio plus....rozwaliłeś tv Puls....co
> jeszcze zniszczysz psujo ?????
> M: Alez on po 2 latach IV RP dziala w ramach ODBUDOWY UBekistanu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.