Komentarze do artykułu
Zanussi: Doda zagra u mnie dla dowcipu
Abonament płacony przez widzów jest złem koniecznym, ale zależność TVP od budżetu państwa też byłaby innym złem. Dlatego uważam, że lepiej, aby abonament pozostał.
Misja tak, ale nic więcej, żadnych
Misja tak, ale nic więcej, żadnych
reklam, komercji i oczywiście
żadnego abonamentu RTV. Od czego
jest budżet?
W porządku jeśli media publiczne to proponuję tylko misję w nich
zostawić,
po co "Rambo" i szereg innych programów, podobnych jak
w stacjach prywatnych? Po co reklamy w TV publicznej?
I jeszcze abonament i jeszcze dofinasowywanie z budżetu.
Nie za dużo tego? A niech będzie Hamlet 3 godziny, bez reklam
od 20-tej do 23-ciej. Na to wystarczy j e d e n program a nie
powtarzanie
przez 2-kę to co wczoraj było w jedynce a przez Polonię
to co było w 2-ce. Na to szkoda naszych pieniędzy.
To samo jest w radio. Znam BBC, publiczne radio NPR z Waszyngtonu,
wiem co to Arte (proponowali nawet nam wejście z polskimi audycjami
do francusko-niemieckiego tandemu ale dla nas to zdaje się za
kiepskie towarzystwo, my sami zrobimy lepszą telewizję). Więc masz
rację z tymi dobrymi audycjami informacyjnymi. Ale gdzie one są.
Włączam po robocie np. TrUjkę a tu jakiś ponury głos obwieszcza „no
to gramy”, włącza magnetotofon i idzie spać. Hity z satelity to ja
sobie mogę z radia A, B, C czy Z słuchać albo nawet przez internet
i do tego nie potrzeba mi radia publicznego.
Wyłączyć wreszcie te durne reklamy z publicznego radia! Misja tak a
ale nie komercha. Bo nie dość, że płacimy abonament, dotacje z
budżetu to jeszcze muszę wysłuchiwać przy obiedzie jak wkładać
czopki na hemoroidy albo teksty w stylu „chcesz być łysy jak
Fronczewski, zażywaj biosteron do grobowej deski”.
Ło rany, jak włączam (coraz rzadziej) pierwszy program polskiego
radia to ciągle słyszę te same knoty typu „Piosenki dla przyjaciół”,
tzn. ciągle te same piosenki – pewnie dla tych samów przyjaciół.
Tylko czemu nie dla słuchaczy? A co pół godziny słyszę teksty „a mój
dziadek może kupić sobie co chce, bo ma używany papier toaletowy,
czyli obligacje WC” a inny dziadek nadaje teksty typu „chcesz być
łysy jak Fronczewski, zażywaj biosteron do grobowej deski”. A przy
niedzielnym obiadku ktoś znowu proponuje czopki doodbytnicze firmy
Lekam. Smacznego. I to jest ta misja?
Albo ostatnio to ciągłe pitolenie na antenie typu „tej audycji nie
usłyszelibyście bez abonamentu”. Nie róbcie ze mnie barana radiowcy!
Po to żeby zrobić audycję potrzebna jest kasa ale może być też z
budżetu a nie musi być ze specjalnego podatku RTV, jakim jest
nieszczęśliwy abonament, zgadza się? Czy ma być też specjalny
abonament na państwowe szkoły, na państwowych urzędników, na
policję, wojsko i co tam jeszcze jest państwowego? To niby czemu ma
być na RTV? Bo tak zawsze było? Bo przyjemnie jest mieć budżetowe
dotacje i jeszcze abonament i jeszcze wpływy z reklam. Nie za dużo
tego? I proszę mi wyrzucić z publicznego radia i TV wszelką komerchę
i te obrzydliwe reklamy. Za co mam płacić ten abonament? Za reklamy
proszku do prania, biegającego po ekranie Rambo (dobry film ale od
tego jest prywata tak?) i wysłuchiwaniu w publicznym radio audycji
typu „hity z satelity”? Sory, ale magnetofon, diwidi, sidi i co tam
jeszcze z mp3, mp4, mp5 to ja mam w domu i od muzycznej sieczki dla
wszystkich i dla nikogo to są stacyjki prywatne i chwała im za to
ale proszę w radio publicznym tego nie dublować, owszem opera,
Szekspir, teatr TV i tym podobne niszowe rzeczy, proszę bardzo i
niech się każdy potem sam zastanawia dlaczego Słowacki zachwyca
skoro nie zachwyca ale bez zmuszania do płacenia abonamentu.