Bardzo smutne i przygnebiajace te historie...mnie uderzylo w
historii Barbary ze zaluje ze ma synow,a nie corki...i pomyslalam o
sobie..ja mam dwoch,jeszcze malenkich synkow,i co?czy mam zyc w
strachu ze oni mnie opuszcza na starosc?nie jestem idealna
matka,nigdy nie bede-wlasnie ze wzgledu na te "toksycznosci" ktore
niose ze soba w smutnym spadku wyniesionym z domu rodzinnego,ale
staram sie im dac wszystko co tylko moge-milosc wyrazona przez czas
i uwage im poswiecone,radosc z bycia razem,choc o to nie zawsze jest
latwo,kiedy jestem zmeczona calodzienna opieka nad nimi...wiem,ze
rozlicza mnie z mojego macierzystwa...i boje sie ze moge
nie "zaliczyc" tego egzaminu,bo w ich odczuciu nie dam im tego czego
potrzebowali.a fakt ze daje im tyle ile jestem w stanie a nawet
wiecej,i ze jest to dla mnie niesamowicie wymagajaca praca,nie
bedzie sie dla nich zbytnio pewnie liczyl..wdziecznosc-opieka nad
swoim starym i juz niesamodzielnym rodzicem jest chyba najlepszym
jej dowodem i przejawem.moi rodzice sa jeszcze w miare mlodzi i
samodzielni,ale,pomimo ze tez nie byli idealni,jest we mnie gotowosc
i chec zeby sie nimi zaopiekowac.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.