Komentarze do artykułu
Kontrwywiad zdekonspirowany na Naszej-Klasie. MON ukarze żołnierzy
Szef MON Bogdan Klich wydał polecenie wszczęcia natychmiastowego postępowania dyscyplinarnego wobec oficerów SKW, których zdjęcia znalazły się na portalu "Nasza Klasa" - poinformował rzecznik resortu Robert Rochowicz. Z kolei poseł PiS Antoni Macierewicz twierdzi, że to nie żołnierze, lecz "Gazeta Wyborcza" popełniła przestępstwo identyfikując oficerów.
Macierewicz dawał kasę swoim...
>Kadrę działającej od 1 października 2006 r. Służby Kontrwywiadu
Wojskowego tworzą pozytywnie zweryfikowani żołnierze zawodowi z
rozwiązanej WSI oraz funkcjonariusze ze świeżego już naboru, których
predyspozycje – zwłaszcza zaangażowanie patriotyczne, bo o żadnym
doświadczeniu operacyjnym nie mogło być przecież mowy – oceniał
osobiście Macierewicz.
Owi funkcjonariusze „to dobrze wykształceni fachowcy, po wyższych
studiach, którzy w SKW przeszli wszystkie przeszkolenia i kursy,
zdobyli niezbędne doświadczenie (przez rok! – dop. red.) (...).
Wiedzą, kto to był ks. Jerzy Popiełuszko i ks. Ignacy Skorupko,
Józef Piłsudski, Roman Dmowski i Wincenty Witos. Odróżniają Andersa
od Berlinga i Okulickiego od Małego Franka (...). Po raz pierwszy od
czasów II Rzeczypospolitej dysponujemy kadrą kontrwywiadu, która
rzeczywiście może wykonywać zadania służb specjalnych” – przekonuje
Macierewicz w „Gazecie Polskiej”.
Siłą rzeczy utworzył się w SKW pewien podział.
– My pracujemy, a harcerze ze szczepu Macierewicza uczą się fachu.
My zarabiamy 3–4 tys. złotych i o premiach raczej nie mamy co
marzyć, a oni na równorzędnych stanowiskach rzadko schodzą poniżej 5
tysięcy, że o ekstranagrodach nie wspomnę – mówi nam jeden z
wojskowych.
Co zrobił szef służby, żeby łączyć, a nie dzielić? Postanowił –
wspólnie z ministrem Aleksandrem Szczygłą – upokorzyć żołnierzy!
Oto 27 września 2007 r. Szczygło podpisał rozporządzenie o
podwyżkach, ale tylko dla funkcjonariuszy. O żołnierzach zapomniał...
Podwyżki dla tych, co „odróżniają Okulickiego od Małego Franka”, są
nieosiągalne dla „mięsa armatniego”, narażającego życie w Iraku czy
Afganistanie: średnio 950 zł miesięcznie (od 640 zł dla zajmujących
najpodlejsze stanowiska w tzw. służbie przygotowawczej, do 1255 zł
dla uplasowanych najwyżej). I chyba tylko po to, żeby dobić
żołnierzy z SKW, ich koledzy funkcjonariusze dostaną – mocą decyzji
Szczygły – wyrównania do nowych stawek wynagrodzenia zasadniczego,
naliczone od 1 stycznia... 2007 roku. Aż dziw bierze, że nie od dnia
ukończenia przez nich np. szkoły podstawowej...
Czyż można sobie wyobrazić bardziej skuteczny sposób na rozbijanie i
konfliktowanie kadry?>Fakty i mity, 45(401)/2007
GORĄCY TEMAT- Szczep druha Macierewicza