A cóż tu ma do sprawy uderzenie "martwej reki"? Mówimy o początku
wojny, a nie o jej (szybkim) zakończeniu. Odpowiedź na uderzenie
jądrowe nie następuje oczywiście w sposób automatyczny, bo jest to
zbyt poważna sprawa. Przykład: 25 stycznia 1995 z okolic Norwegii
wystrzelona została rakieta badawcza, o czym wcześniej Rosjan
poinformowano, ale wskutek ogólnego bałaganu informacja przez dwa
tygodnie nie dotarła z ambasady do Moskwy. Wykrycie rakiety
spowodowało oczywiście alarm i uruchomienie procedur
przygotowawczych do uderzenia odwetowego - ale oczywiście nie
doszło do żadnego "automatycznego uderzenia" tylko do szybkiego
telefonu z Moskwy do Waszyngtonu, który wyjaśnił całą sprawę.
Podobne sytuacje zdarzały się też wcześniej w czasie Zimnej Wojny.
A nie ma powodu przypuszczać, żeby rosyjscy wojskowi od tamtego
czasu jakoś specjalnie zgłupieli; jeśli już, to raczej chyba
przeciwnie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.