Cytat "z Ziobry" z lutego 2008:
(
www.dziennik.pl/polityka/article117562/Cwiakalski_obiecal_Tuskowi_ze_przyniesie_mnie_na_talerzu.html)
"Zbigniew Ziobro ujawnił też w rozmowie z dziennikiem.pl, że kiedy odchodził z
resortu, sam polecił, by twardy dysk jego służbowego laptopa został wyczyszczony
specjalnym programem komputerowym, który bezpowrotnie niszczy wszystkie dane.
Według niego, nie ma tu żadnej sensacji, bo tak nakazuje prawo.
"W tym laptopie robiłem notatki w sprawach objętych tajemnicą. Zgodnie z prawem,
kiedy przestałem być ministrem, nie mogłem dopuścić do sytuacji, że takie zapisy
dostaną się w niepowołane ręce. Zdany komputer trafia bowiem na tzw. skład
resortu i może zostać przydzielony innej osobie, np. przysłowiowej pani Ani z
działu finansowego. A ona może go zabrać do domu, bo chce popracować po
godzinach. Ktoś sprzęt jej ukradnie i tajne informacje wyciekną. Gdybym nie
zarządził czyszczenia dysku, to ja złamałbym prawo i to wtedy mnie czekałyby
prawdziwe zarzuty" - tłumaczy Zbigniew Ziobro. "
Teraz stwierdza:
(
www.dziennik.pl/polityka/article145698/Ziobro_pozyczal_laptopa_Koteckiej.html)
Pozwoliłem skorzystać z komputera również kilku znajomym, którzy chcieli
sprawdzić e-mail" - przyznaje. "To maszyna, którą wypożyczyło ministerstwo
szefowi resortu dokładnie na tej samej zasadzie, jak udostępnia mu papier i
długopisy. Czy ktoś robiłby aferę, gdybym komuś użyczył długopisu?" - pyta były
minister.
No comment.
Pozdrawiam,
Biluś