Re: Naturalna degeneracja naszej-klasy
kicior99 napisał:
> tłumacz to tym, którzy przychodzą wyłącznie, by narobić dymu... Oni tez nie
> dorośli tyle że inaczej.
**********************************
Sprawa jest zrozumiała - z pewnej perspektywy (choć, jak wspomniałeś, nie u
wszystkich).
Słowo o dorosłych. Idea n-k jest ciekawa, gdy przeglądamy inne klasy -
szczególnie te stare. Ciekawe archiwum. Gdy jednak zaglądamy do tej klasy, z
którą chodziliśmy, to posługujemy się kryteriami z dzieciństwa - tego lubiliśmy,
z tą darliśmy koty. Zaglądając do portalu lub spotykając się na imprezie nie
mamy pojęcia, co się z nami działo w międzyczasie. Żeby to nadrobić,
musielibyśmy poświęcić sobie chyba cały rok szkolny. Więc odżywają stare
sympatie i antypatie. Wszak nic więcej nas nie wiąże. Jubileuszowe spotkania, na
których bywam (zanim jeszcze powstała n-k) odbywają się wg schematów
wypracowanych w czasach szkolnych.
Słowo o mechanizmie imiennych portali społecznościowych. Badania przeprowadzone
na jednym z amerykańskich(?) uniwersytetów wśród grupy studentów, a polegających
na stworzeniu forum internetowego, wskazały, że forum podkręca wszystkie możliwe
animozje.
Słowo o dzieciach. Opisane relacje w grupie jedenastolatków nie są niczym
niezwykłym. Oplotkowują się i robią sobie złośliwości bez względu na to, czy n-k
istnieje, czy też nie. Tworzą sojusze, prowadzą swoje wojny itd. Nie do końca
zdają sobie sprawy z konsekwencji.
Plotka. Imienne forum to po prostu archiwum plotek i pomówień, których nie można
się wyprzeć, gdyż zostały zapisane. To nowy wymiar imiennych portali
społecznościowych. Wiadomo, że plotka jest dość istotnym elementem budowania
relacji w grupie. I stąd moja teza, że portal n-k, w którym plotka działa
szybciej i wydajniej, jest skazany na przyspieszoną degenerację.
Przy okazji: odszukajmy w n-k jakiego naszego dobrego znajomego i zobaczmy, kogo
zakwalifikował do grona swoich znajomych. Wszak sporo z nich to nasi
nieprzejednani wrogowie. Co się dzieje z krytycznymi uwagami wobec naszych
wspólnych znajomych, które powierzyliśmy dobrym znajomym?