przecież ona NIE strzelała!!!
oglądałem dzisiaj milionerów i zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy ludzi
podniecają się, że ona niby strzelała, a nie znała odpowiedzi...
zaczęło się od Huberta, który sam ją zaczął przekonywać, że jakimś magicznym
sposobem odgadła prawidłową odpowiedź, ona to sobie wkręciła, a teraz ludzie to
powtarzają!!!
w pytaniu za 250k nie miała pewności, ale przecież nie strzelała!!! jak się
zastanawiała przed zaznaczeniem odpowiedzi, to sama mówiła, że coś jej się
kojarzy, że uczyła się o tym itp. to nie był strzał o 25% szansie powodzenia,
wydaje mi się, że ona była co najmniej w 80% przekonana o swojej racji, na
początku może mniej, ale siedziała, myślała i sobie w końcu przypomniała, jak
zaznaczała odpowiedź to była mniej więcej pewna, trzeba być durniem, żeby
powtarzać takie historyjki tworzone przez Huberta na poczekaniu, podobnie z
pytaniem za pół miliona - to nie był strzał!!!