to sama antypolska łżeUBecka żydokomuna
Zabić księży!
Pod koniec 1951 roku UB dokonało licznych aresztowań w Kurii Krakowskiej. Do
więzień trafiło kilkunastu księży, którym władze komunistyczne postawiły
fałszywe, na ogół kryminalno-polityczne zarzuty, ze szpiegostwem, dywersją i
zdradą włącznie. Na początku 1953 roku zapadły wyroki: trzy kary śmierci i kary
długoletniego więzienia. Księża byli torturowani, znęcano się nad nimi również
psychicznie, co było zresztą wówczas regułą i wszyscy o tym wiedzieli. Gdy
skazani oczekiwali w celi śmierci na wykonanie wyroku, krakowscy literaci,
którzy wierzyli w Stalina wiarą Szymborskiej, uchwalili "Rezolucję Związku
Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego".
Warto przytoczyć jej treść, bo to rzadko dziś przypominany dokument, oddający
ducha tamtych czasów: "W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy
szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My zebrani
w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów
Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy
wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM
działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie
pieniądze - szpiegostwo i dywersję.
Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali
knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki
kulturalne.
Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo
i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i
ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."
/.../
podpisały 53 osoby. Była wśród nich Wisława Szymborska w towarzystwie między
innymi: Andrzeja Kijowskiego, Adama Włodka (jej pierwszego męża), Kornela
Filipowicza (późniejszego męża Szymborskiej), Władysława Machejka
(współpracownik gadzinowej prasy hitlerowskiej w Krakowie, po wojnie oficer
Urzędu Bezpieczeństwa), Jana Błońskiego... i in.
Wśród sygnatariuszy tej rezolucji znalazł się również Jan Błoński, który
kilkadziesiąt lat później zarzucał Polakom, równie kłamliwie, w "Tygodniku
Powszechnym", "zbrodniczą obojętność wobec zagłady getta warszawskiego".
Rezolucję podpisali także:
K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, , B. M.
Długoszewski, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Groń, L. Herdegen, B. Husarski, J.
Janowski, J. Jaźwiec, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, T, Kwiatkowski, J.
Lowell, J. Łabuz, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Loczakowa, W (lub
S.). Otwinowski, A. Polewka, M. Promiński, E. Rączkowski, E. Sicińska, St.
Skoneczny, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, J. Wiktor, J. Zagórski, M. Załucki, W.
Zechenter, A. Zuzmierowski.
Rezolucja ta była, powtórzmy to raz jeszcze, zbrodnicza i haniebna. Ci, którzy
ją podpisali, podpisali się nie tylko pod wyrokami śmierci dla 3 księży i pod
wyrokami wieloletniego więzienia dla pozostałych kapłanów, ale podpisali się
również w ten sposób pod pozostałymi zbrodniami stalinizmu. Oni przecież użyli
swych nazwisk, swoich autorytetów, by wesprzeć stalinizm, by go wzmocnić, by go
usprawiedliwić.
Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że podpisało się pod nią wielu znanych
literatów, że w tym samym czasie wielu innych obywateli polskich, w tym znanych
ludzi takich choćby jak Gałczyński czy Tuwim, postępowało tak samo czy podobnie.
Jej moralnej wymowy nie osłabia fakt, że Stalin umarł miesiąc później i wyroków
śmierci nie zdążono wykonać.
Szymborska mogła teraz po latach wyrazić żal i skruchę oraz potępienie dla
stalinizmu w świetle jupiterów. Mogła przeprosić Kościół i Polaków. Mogła w
obecności kamer telewizyjnych złożyć kwiaty na grobach księży, których życie
skróciły cierpienia wywołane aktem, który wsparła osobiście. Mogła też, w ramach
zadośćuczynienia przekazać niewielką choćby część swojego olbrzymiego majątku na
rzecz Kościoła krakowskiego.
Ona zaś bez słowa, z uśmiechem przyjęła z rąk przedstawicieli krakowskich władz
samorządowych tytuł honorowej obywatelki Krakowa, tytuł, który, w tym wypadku,
był swego rodzaju kpiną i nową hańbą, już nie tylko dla niej.
Szymborska zapisała się w historii Polski i Krakowa nie tylko jako poetka,
laureatka nagrody Nobla, ale również jako ktoś kto brał udział w zniewalaniu
naszego kraju, eksterminacji polskiego narodu, w działaniach zmierzających do
jego zastraszenia, upodlenia, demoralizacji. Miejmy nadzieję, że tych jej czynów
i słów nie powtórzy już nigdy żadna polska poetka.