Komentarze do artykułu
List w obronie Wałęsy
Trudno pojąć intencje instytucji i ludzi, którzy podejmują obecnie kampanię oskarżeń i zniesławień wobec Lecha Wałęsy - piszą znani politycy, publicyści i ludzie kultury w liście w obronie Lecha Wałęsy. "Dziękuję" - napisał na swoim blogu Lech Wałęsa przytaczając oświadczenie intelektualistów.
Wychodzi małość i podłość dzisiejszych komunistów. Tak trzeba nazwać
wprost. Panowie tacy jak prof. Zybertowicz, prof. Krasnodębski,
prof. Bender bardzo często mieli nieciekawe reżiomowe epizody w
czasach komunistycznych i nadal pozostali wierni maksymie Marksa.
która mówi o sfałszowanej świadomości klasowej (tyle, że w miejsce
klasy włożyli naród). Trzeba docenić, że poslka myśl społeczna przez
prawie 50 lat była potentatem jeśli chodzi o twórcze interpretacje
marksizmu, ale niektórym zostało to już na stałe.
Co od liderów PiS - oni chyba za dużo mają od tatusia, który był w
partii i dużo wynieśli ze swoich salonów (zamiast bawić się z
Tuskiem na podwórku). Ten dystans do spraw prostych, a miłość do
heglowskich figór myślowych jest bardzo zastanawiająca.
Reszta PiSu to poprostu pieski, szczekaczki, żołnieżyki, pokłosie
dawnego rozposzenia partyjnego na prawicy - ci państwo trzęsą
portkami, bo bez Kaczyńskich są skończeni. Tam nie ma miejsce na
samodzielność, oni się poprostu boją: boją się rynku, boją się
szefa, boją się ludzi.
Stąd pochodzi chyba prawicowy neurotyzm i jego psychozy, manie
prześladowcze. I racje ma prof. Niesiołowski-ci ludzi powinii się
leczyć.
:-)
Lech Wałęsa jest moim autorytetem - urodziłem się 1981 roku, dzięki
niemu osiągnąłem pełnoletność w wolnym kraju, co było cudem, po
prostu cudem, którego nikt nie mógł przewidzieć. Zwłaszcza
koniunktoraliści i ludzi słabi, którzy zawsze ustawiali się w
drugiej lini. Nie mówie, że wszyscy w PiS byli słabsi od liderów
porozumienia robotniczo-inteligenckiego jakim była Solidarność. Może
poprostu byli zbyt młodzi i mieli wygórowane ambicje? Może nałożyło
się to z wpojonym, spiskowym, systemem myślenia.
Pora pożegnać się Heglem i Marksem i przejść w stronę wiary w
człowieka, personalizmu, pierwotnego chrześcijaństwa.
Zaufanie i przebaczenie - to droga do demokracji i dobrobytu.