kosmosiki napisał:
> carpaccio4 napisał:
>
> > ano to, że wg stanu mojej wiedzy giodo może zrobić
> > tylko jedną jedyną rzecz. zażądać od operatora
> > doprowadzenie bazy danych do stanu zgodnego z prawem.
> > reszta leży już w rękach tych co bank pozywać będą.
>
> Inspektorat może przeprowadzić kontrolę i zgłosić sprawę do prokuratury. Sąd si
> ę
> zajmuje wyrokami, nie GIODO.
>
> A odpowiedzialność karna jest:
>
> 1. Kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych
> osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym,
> podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
> 2.
>
> 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia
> wolności albo pozbawienia wolności do roku.
>
> Art. 52.
>
> Kto administrując danymi narusza choćby nieumyślnie obowiązek zabezpieczenia ic
> h
> przed zabraniem przez osobę nieuprawnioną, uszkodzeniem lub zniszczeniem,
> podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku
> .
>
jasna sprawa. przepisy karne do ustawy są jasne. mnie chodziło o to, że giodo
nie ma żadnych doraźnych środków mogących pomóc w bardziej restrykcyjny sposób w
egzekwowaniu zapisów ustawy. np. zabezpieczanie dokumentów papierowych, plików,
twardzieli, w sytuacji gdy wina jest ewidentna. giodo oczywiście może a nawet
powinno z urzędu w takiej sytuacji zawiadomić prokuraturę. prokuratura może
zareagować natychmiast lub spokojnie prowadzić postępowanie wyjaśniające co po
kilku już tygodniach miesiącach a nawet dniach, mając doczynienia z
elektronicznymi bazami, może się okazać nieskuteczne z powodu braku dowodów.
wymazane, wielokrotnie nadpisane, wymienione dyski i tak dalej i tak dalej.
swoją drogą nie widzę jak bank idzie siedzieć na dwa lata:) a szukanie osoby
która nacisnęła przysłowiowy enter może trwać wieczność. i tym sposobem
doszliśmy do konkluzji, że prawdopodobnie nikt kary nie poniesie. no może jakaś
"śirota", którą odpalą jako głównego winnego. a roszczenia odszkodowawcze na
drodze cywilnej to zupełnie oddzielna sprawa. wszystkim zainteresowanym życzę
powodzenia.
PS
co do przepisów karnych w ustawie to w tym właśnie problem, że są jakie są.
giodo nic nie może. musi natomiast posługiwać się prokuraturą i sądem. dla
zobrazowania napiszę, że ich uprawnienia są mniejsze niż np. takiej inspekcji
pracy.
o uprawnieniach choćby tu:
www.prawo.ngo.pl/strona/10264.html
tak więc twierdzę, że to wszystko to raczej dowcip ustawodawczy. podobny do
tego, że w kraju toleruje się np. firmy windykacyjne lub raczej te skupujące
długi, zarejestrowane poza granicami, gdzie zwykłemu zjadaczowi chleba trudno
jest interweniować i dochodzić swoich praw. niby wszystko zgodnie z prawem,
ale....