Komentarze do artykułu
J.Kaczyński: bojkotujemy TVN, bo łamie zasady przyzwoitości
PiS bojkotuje telewizję TVN, bo są tam łamane wszelkie zasady dziennikarskiej przyzwoitości - mówił w Poznaniu Jarosław Kaczyński. Prezes PiS powiedział, że ostatnio w TVN można było się dowiedzieć, że członkowie jego partii są 'rynsztokowymi gnidami'
- Moherowa Historia Powszechna
Dawno, dawno temu, za górami za lasami żyła sobie para małych złośliwych stworków.
Czas dłużył im się niemiłosiernie, ponieważ rodzice nie wypuszczali ich na
podwórko. Zapytacie, dlaczego..? Rodziców przerażała perspektywa, że mogliby
spróbować czarodziejskiego napoju zwanego "alpagą...
Drugą i kto wie czy nie ważniejszą przyczyną, dla której rodzice unikali
wypuszczania małych gnomów poza mury luksusowej komunistycznej willi było ich
obsesyjne zamiłowanie stworków do słodyczy. Widocznie słodycze rekompensowały im
smak taniego owocowego wina, które było poza zasięgiem ich krótkich łapek. Za
pudrowe dropsy daliby się pokrajać, a za landrynki to, jak mawiał jeden z nich
skłonny byłby nawet się oddać. Po pewnym czasie doprowadziło to do rozwoju
kleptomanii u obu stworków. W pobliskim samie zaczęły masowo znikać słodycze z
najniższych półek, powodując niepokój sklepowego personelu.
Nie pomagały pułapki na myszy czy założenie antykradzieżowych lusterek, słodycze
w dalszym ciągu znikały. Po tygodniu panie w pobliskich sklepach „Społem”
spróbowały nowej taktyki, słodycze przełożyły na górne półki, a na dolnych
postawiły ocet.
Niczego niespodziewające się gnomy wpadły do sklepu, porwały jedną z butelek (
myśląc zapewne, że to syrop klonowy z darów UNRA) i…. zapodały sobie po potężnym
łyku w pobliskich krzakach.
Trudno znaleźć właściwe słowa żeby opisać wyraz.twarzy jaki przez dłuższą chwilę
zagościł na twarzach obydwu gnomów. Było to coś na podobieństwo pomarszczonego
ziemniaka, zwiędłego kartofla z wybałuszonymi oczkami, który przeleżał całą zimę
w zatęchłym kopcu.
Porażające!!!!-…. Wychrypiał po dłuższej chwili ten, który nie miał brodawki…. –
Zdrada, układ, szara, pajęcza sieć, ychy, ychy… KW A S …..oczywista,
oczywistość!!!!..
Jarku – wyrzęził drugi – I co my teraz zrobimy…
Wrócili do sklepu, cichcem zakradli się miedzy półki. Ponieważ dropsy były
bardzo wysoko jeden stanął na ramionach drugiego i próbował dosięgnąć zdobyczy.
Nic z tego… półka byłą poza ich zasięgiem.
Sfrustrowane stwory zmuszene zostały do rezygnacji z łupu..
Ta historia odcisnęła się bolesnym piętnem na późniejszym życiu dorosłym obu gnomów.
Kiedy SLD kradło, też byli za daleko od półek aby napełnić kieszenie.
Bardzo możliwe że te traumatyczne przeżycia spowodowały że zawiedzenie bracia
gnomowie postanowili ukraść coś extra. I jak pomyśleli tak zrobili i ….zaj...li
księżyc.