znakomite!
szkoda aby umknęło w tłoku innych postów
radio-wolna-marycha napisał:
> Dawno, dawno temu, za górami za lasami żyła sobie para małych
złośliwych stwork
> ów.
> Czas dłużył im się niemiłosiernie, ponieważ rodzice nie
wypuszczali ich na
> podwórko. Zapytacie, dlaczego..? Rodziców przerażała perspektywa,
że mogliby
> spróbować czarodziejskiego napoju zwanego "alpagą...
> Drugą i kto wie czy nie ważniejszą przyczyną, dla której rodzice
unikali
> wypuszczania małych gnomów poza mury luksusowej komunistycznej
willi było ich
> obsesyjne zamiłowanie stworków do słodyczy. Widocznie słodycze
rekompensowały i
> m
> smak taniego owocowego wina, które było poza zasięgiem ich
krótkich łapek. Za
> pudrowe dropsy daliby się pokrajać, a za landrynki to, jak mawiał
jeden z nich
> skłonny byłby nawet się oddać. Po pewnym czasie doprowadziło to do
rozwoju
> kleptomanii u obu stworków. W pobliskim samie zaczęły masowo
znikać słodycze z
> najniższych półek, powodując niepokój sklepowego personelu.
> Nie pomagały pułapki na myszy czy założenie antykradzieżowych
lusterek, słodycz
> e
> w dalszym ciągu znikały. Po tygodniu panie w pobliskich
sklepach „Społem&
> #8221;
> spróbowały nowej taktyki, słodycze przełożyły na górne półki, a na
dolnych
> postawiły ocet.
> Niczego niespodziewające się gnomy wpadły do sklepu, porwały jedną
z butelek (
> myśląc zapewne, że to syrop klonowy z darów UNRA) i…. zapodały
sobie po p
> otężnym
> łyku w pobliskich krzakach.
> Trudno znaleźć właściwe słowa żeby opisać wyraz.twarzy jaki przez
dłuższą chwil
> ę
> zagościł na twarzach obydwu gnomów. Było to coś na podobieństwo
pomarszczonego
> ziemniaka, zwiędłego kartofla z wybałuszonymi oczkami, który
przeleżał całą zim
> ę
> w zatęchłym kopcu.
> Porażające!!!!-…. Wychrypiał po dłuższej chwili ten, który nie
miał broda
> wki…. –
> Zdrada, układ, szara, pajęcza sieć, ychy, ychy… KW A S …..oczywista
> ,
> oczywistość!!!!..
> Jarku – wyrzęził drugi – I co my teraz zrobimy…
> Wrócili do sklepu, cichcem zakradli się miedzy półki. Ponieważ
dropsy były
> bardzo wysoko jeden stanął na ramionach drugiego i próbował
dosięgnąć zdobyczy.
> Nic z tego… półka byłą poza ich zasięgiem.
> Sfrustrowane stwory zmuszene zostały do rezygnacji z łupu..
> Ta historia odcisnęła się bolesnym piętnem na późniejszym życiu
dorosłym obu gn
> omów.
> Kiedy SLD kradło, też byli za daleko od półek aby napełnić
kieszenie.
> Bardzo możliwe że te traumatyczne przeżycia spowodowały że
zawiedzenie bracia
> gnomowie postanowili ukraść coś extra. I jak pomyśleli tak zrobili
i ….za
> j...li
> księżyc.
--
obowiązkowa lektura dla mohera
wyborcza.pl/1,76842,5222851,Fundacja_na_ciezkie_czasy.html
Pis is dead ;-)