"Stany Zjednoczone uważają, że naród Chin zasługuje na to by korzystać z
podstawowych swobód, będących naturalnym prawem każdej istoty
ludzkiej...Występujemy w obronie wolnej prasy, swobody zgromadzeń czy praw
pracowniczych"
Aby coś takiego powiedzieć, trzeba być tak głupim jak Busz, albo tak
bezczelnym, jak bosowie Enronu i innych przekrętnych koncernów USA-ńskich.
Tak daleko idących ograniczeń praw obywatelskich, pracowniczych, a nawet
konsumenckich, jakie się dzieją w USA, trudno by chyba znaleźć nawet w Chinach.
W ostatni weekend oglądałem w niemieckiej tv relację z akcji amerykańskich
lekarzy, którzy skrzyknęli się i na własny koszt przylecieli do jednego ze
stanów, by za darmo przebadać, podleczyć tambylców, ponieważ 50-60 milionów
Amerykanów nigdy nie bywa u lekarza, jako że nie mają żadnych ubezpieczeń
zdrowotnych.
Wolność amerykańskich mediów? Wolne żarty. Wolni pod tym względem są tylko
Murdoch i paru kolegów z branży. Reszta ma wybór" pepsi lub coca. Żadnego innego.
Inwigilacja obywateli jest tak perfekcyjna, że Stalin to żółtodziób przy nich.
No i ostatni w czasie kwiatek z tej łączki:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=83059582&a=83068989