Po pierwsze na razie tak się składa, że Osetia Południowa jest
częścią państwa gruzińskiego. Więc na razie wojska rosyjskie operują
na terytorium obcego kraju.
Po drugie nie tyle Rosjanie, ile osoby z obywatelstwem rosyjskim
stanowią większość, bo Rosja w ramach realizacji swojego planu
wzmocnienia wpływów na Kaukazie nadawała obywatelstwo każdemu kto
się o to ubiegał. Nie jest też tajemnicą, że dla wielu osób rosyjski
paszport był nie tyle wyrazem ich odczuć narodowych, ale sposobem na
łatwy wjazd i możliwość pracy w Rosji.
Po trzecie czy ktokolwiek wierzy że Rosjanom chodzi o wolność
Osetii? Chodzi o:
- wzmocnienie wpływów w regionie
- zniweczenie planów Gruzji wstąpienia do NATO i ogólnie zbliżenia z
Zachodem
- przy okazji również wzmocnienie swojej pozycji gospodarczej, o
czym świadczą zupełnie bezsensowne bombardowania strategicznego
portu i rurociągu w Gruzji
Osetyjczycy są dobrym pretekstem dopóki służą celom Rosji. Ciekawe
co zrobi Rosja kiedy Osetia Północna ogłosi niepodległość tak jak
południowa - śmiem twierdzić że nagle Osetia z wielkiego przyjaciela
stanie się wrogiem na wzór Czeczenii...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.