"bracia mniejsi" o mniejszościach
No cóż, Polska Kaczyńskich nawoływała do bojkotu olimpiady w
Pekinie, za prześladowanie mniejszości eniczncych, narodowych,
religijnych...
Najpełniej bojkot ten zrealizowała Gruzja - "dla uczczenia
rozpoczęcia olimpiady" atakując Ostetię, nad którą od kilkunastu lat
nie miała kontroli, lecz traktując ją jak Jarek Lecha - swoją część
integralną...
Niektórzy komentatorzy polscy ostrożnie zaznaczają, iż "może tym
razem Gruzja nie ma racji".
Atak rozpoczęty został nie tylko w dzień otwarcia olimpiady, ale i
ZAMIAST zapowiedzianych rozmów pokojowych. Gruzińskie poczucie
humoru, starsze nawet od Stalina-Dżugaszwiliego. Gdy zaczęli ginąć
obywatele Ostetii mające ruskie obywatelstwo i ostrzeliwano tzw.
pokojowe siły Rosjan (można ich nazwać też "strefą buforową", próbą
by czystki etniczne z Jugosławii, ze Srebrenicy nie powtórzyły się) -
nasze media zachłysnęły się iż "bez powodu" ruskie mocarstwo
zaatakowało naszego sojusznika, zrzucając może trzy, może pięć bomb.
Nawet Muzeum Stalina było zagrożone...
Grube słowa mam na języku, słysząc iż ten atak Gruzji jest jej
apelem o pokój. Iż "po przywróceniu porządku" ostrzałem
artyleryjskim, atakami czołów, transporterów, piechoty - otwarta
zostanie droga do "integracji wszystkich naszych drogich obywateli".
A na razie - "pokojowy korytarz", by zagrożeniu gruzińskiemu
mieszkańcy Osetii uciec, mogli się w 3 godziny spakować i do Gruzji
ewakuować - jesli mieli tamtejsze obywatelstwo. Znaczna część
Osetyńców nie wiadomo dlaczego woli ruskie obywatelstwo i do rodaków
z Ostetii Północnej za ruską granicę by wolała uciekać. Przed
bombami, kulami - gruzińskimi, ostetyńskimi, rosyjskimi.
A co w tym robi nasz prezydent? W przypadku Serbii nie był
zwolennikiem "integralności terytorialnej", podobnie przy Iraku,
Afganistanie - popierając "bratnią pomoc" wojsk USA obalajacych
miejscowe władze. W obecnej doktrynie nie tylko USA, ale i UE, NATO,
ONZ - jest prawo interwencji, gdy dochodzi do wojen domowych i
czystek etnicznych.
Jakie "merytoryczne" argumenty widzę po stronie Lecha Aleksandra?
Nie lubi Ruskich. Woda mineralna Borzomi pomaga mu na niestrawność.
Dostał zapas win, gdy Rosjanie zablokowali ich eksport do siebie z
Gruzji...