Ano cóż, tu już możemy obliczać tylko pośrednio. Posłużmy się zatem
danymi źródłowymi dotyczącymi PKB liczonego per capita nominalnie i
wg PSN. Nie jest to oczywiście najdokładniejsza metoda ustalenia
relacji między nominalną a parytetową wartością płacy, ale na razie
żadna prostsza mi do głowy nie przychodzi - chyba że coś innego
zaproponujesz :-) Sugeruję też zdać się na szacunki Banku
Światowego, jako instytucji zapewne – w Twoich oczętach chabrowych –
bardziej wiarygodnej od MFW czy też (apage, satanas! ;-) CIA.
en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(nominal)_per_capita
en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)_per_capita
Jak widać z powyższego:
- nominalny PKB na główkę obywatela wynosi w Polsce 11.043$, w Rosji
zaś uśredniony grażdanin ma swój udział w 9.115$ krajowego produktu,
- PKB wg międzynarodowego parytetu siły nabywczej wynosi w tym samym
ujęciu w Polsce 16.075$, w Rosji zaś 14.743$.
Jak zatem widzimy, wskaźnik parytetowy jest w Polsce wyższy od
nominalnego o 45,6%, w Rosji zaś 61,7%, co istotnie świadczy o tym,
że między Smoleńskiem a Władywostokiem za tę samą sumę
przeliczeniowych złotówek można nabyć więcej o ok. 35,3% niż między
Bugiem a Odrą. Tym samym Rosjanin, średnio oficjalnie zarabiający –
jak już wiemy – nominalną równowartość 1.285,07 zł cieszy się w
swojej ojczyźnie możliwością nabycia mniej więcej takiej ilości dóbr
wszelakich, jaką Polak może u siebie kupić za 1.738,70 zł. Innymi
słowy – ponieważ, jak wiemy, Polak zarabia średnio 3.228,98 zł – w
swojej ojczyźnie średni Rosjanin jest biedniejszy od Polaka mniej
więcej dwukrotnie, wjeżdżając zaś do Polski staje się automatycznie
biedniejszy trzykrotnie; w strefie euro zaś, w której wskaźnik
parytetowy jest wszak niższy niż w obu powyższych przypadkach,
różnica ta oczywiście jeszcze się pogłębia.
Na koniec dodam jeszcze zresztą, że PSN to jest wg mnie w ogóle
oszustwo, bo m.in. nie bierze pod uwagę tak istotnych czynników, jak
np. faktyczna dostępność rynkowa oraz jakość towarów i usług; pomija
też zupełnie rzecz w zglobalizowanym świecie coraz bardziej istotną,
jaką jest możliwość korzystania w danych krajach z dóbr i usług
indywidualnie nabywanych za granicą (mniejsza oczywiście
proporcjonalnie w krajach o niskich płacach nominalnych).
Pozdrawiam
--
A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona!