Jąkajłowe GWno z radosną łże-nowiną:
W ciągu dwóch tygodni poparcie dla PO wzrosło aż o 110 proc. -
wynika z najnowszego łże-sondażu GWna. Platforma się zes...ła,
uderzyła w dzwon populizmu i, jak się okazuje, idzie w górę we
wszystkich łże-sondażach na świecie :))))
.................................................................
ps
www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=1682
Grupa trzymająca łżesondaże - str.14
Piotr Lisiewicz
Sondaże mogą zniszczyć lub wylansować kandydata na prezydenta,
zdymisjonować ministra, a nawet skasować niewygodny telewizyjny program.
Tymczasem w polskich sondażowniach rządzą ludzie z powołanego
przez Wojciecha Jaruzelskiego w stanie wojennym „mundurowego” CBOS,
który był orężem generalskiej junty.
Dziś zasiadają we władzach OBOP, Pentora, PBS i IPSOS.
Stworzyli też od podstaw GfK Polonia.
Publikujemy dziś dziennikarski raport, który pokazuje,
jak działa patologiczny układ, na który składają się wzajemne
powiązania sondażowni, mediów oraz medialnych ekspertów.
Mechanizm, który czyni z polskiej demokracji zabawkę w rękach
postkomunistycznej oligarchii.
PS
Ten korytowy, leniwy, niepoczytalny chamek
o podejrzanych korzeniach i poglądach
jest zagrożeniem dla POLSKI,
jej niepodległości i demokracji.
Nie powinien nigdy zostać premierem RP !!!
Bo czym jest Polska dla tej
korytowej, leniwej kreatury her Thuske ?
Odpowiedź można znaleźć
w miesięczniku Znak, nr 11–12, 1987:
Thuske o Polskości, Polsce i Polskiej Historii:
Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam
niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią,
powszechnymi resentymentami?
Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten
wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń
i nieuzasadnionych urojeń?
Polskość to nienormalność –
takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością,
kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.
Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu:
historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze,
wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty
dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?),
wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się
nienormalny, wypełniony do granic polskością.