Dodaj do ulubionych

Niech nasi bliscy wyglądają po śmierci jak ludzie

  • 02.12.08, 20:32
    W prywatnych placówkach zdrowia jest o klasę lepsza obsługa
    pacjentów. Idąc tym kierunkiem myślenia należałoby otworzyć prywatne
    prosektoria, które by świadczyły usługi na wysokim poziomie i
    zaoferować dodatkowe ubezpieczenia pośmiertne, noszone razem z
    dowodem osobistym.Dla ludzi biednych problem zostanie, ale w życiu
    pozagrobowym pieniądz też odgrywa znaczącą rolę, Rzymianie i Grecy
    wkładali zmarłym złotą monetę do ust, aby przewoznik umarłych Charon
    przewiózł ich na drugi świat....niestety jeżeli nie dasz księdzu na
    tacę to dusza biędzie długo pokutowała....
  • 02.12.08, 20:37
    Pracowniko, tej instytucji, szczerze życzę, żeby zobaczyli kogoś ze swoich
    bliskich po śmierci TAK potraktowanego.

    --
    Pomożesz nam ? klikaj.bubb.pl
  • 02.12.08, 21:20
    opisze tutaj autentyczny przyklad z Prosektorium w Bydgoszczy przy
    Zakladzie Medycyny Sadowej. Otoz juz opisywalem przestepcze praktyki
    w tym Prosektorium - w temacie " o ojcu - ktory byl w Prosektorium "
    ... ale tego akurat nie pisalem jeszcze

    - gdy wreszcie przyszedlem w poniedzialek po Wszystkich Swietych - o
    godz 8 rano - by sie przekonac,czy zmarly w prosektorium to moj syn.
    Okazalo sie,ze to jednak Dawid ( wczesniej zanotowano go pod innym
    imieniem i nazwiskiem )

    ... nastepnie po chwili zapytalem w bolu i wielkiej rozpaczy :
    * jak dlugo tutaj bedzie moj syn * ???

    wtedy prosektor ( ten sam o ktorym pisalem w postach do poprzedniego
    artykulu oraz o jego przestepstwach )... wtedy prosektor powiedzial-
    rozkladajac rece :

    " ja nie wiem - bywa tak,ze sa u nas zwloki...one leza i gnija. My
    to wszystko wtedy wrzucamy do jednego wora i dajemy rodzinie "

    ..prosze Panstwa.... ja nie wytrzymalem tego ( to przeciez byl moj
    Syn Dawid )...i ten prosektor takie rzeczy mi mowi ....

    .. powiedzialem na to,ze * ja go zabieram, to jest moj syn, ja go
    zabieram - nie zostawie go tutaj na zgnicie *

    prosze Panstwa ( ktorzy to czytacie ) - ja pisze o tym ze lzami w
    oczach - jak sobie to przypomne..... co zy bezczelnosc z jego strony.
    On to wczesniej przybyl do prosektorium i manipulowal przy zwolokach
    - gdy nikogo nie bylo w pracy....zamkneli sie od srodka,by nikt ich
    nie mogl najsc w tym momencie....

    ...ja wtedy rozerwalem jemu w tym momencie koszule - bo jeszcze mnie
    zaczal atakowac..... przyjechhala policja i po wysluchaniu swiadkow
    tego zajscia uznali,ze bylem pokrzywdzony i poszkodowany w tej
    sytuacji... a prosektorra uznano za sprawce i kazano mi zlozyc
    skarge do szefa Zakladu Medycyny Sadowej w Bydgoszczy prof Karola
    Sliwki.

    Poszedlem do profesora Karola Sliwki i opowiedzialem cale zdarzenie..
    i wiecie Panstwo co ten profesor na to ?
    " no wie pan - on malo zarabia ( wspominal o 400 zlotych) i wie pan
    on chce sobie troche dorobic.... wiec opowiada takie bajki "

    ....nie moglem uwierzyc....bardzo bronil jeszcze prosektora- ktory
    przychodzi niekontrolowany " czyscic przy zwlokach " w czasie wolnym
    od pracy w sobote i niedziele - prywatnie i z wlasnym kluczem -bez
    zadnej ewidencji i monitoringu.

    wiecej mozna tutaj przeczytac o sprawie
    forum.pomorska.pl/w-Pogotowiu-Ratunkowym-w-Fordonie-mowia-na-pana-OSZOLOM--t17673.html


    Andrzej Kaniecki
  • 02.12.08, 21:18
    No tak wyglada katolickie państwo? Od dna?ja dziekuję! Jednak tylko
    dusza jest czysta i tak trzymać katolicy!
  • 02.12.08, 22:48
    Nie rozumiem, co ma do tego fakt katolickosci Polski. Nie ma na nic
    kasy. Nikt normalny nie chce tam pracowac za marne pieniadze. Czesc
    ludzi nie pojdzie tam pracowac nawet za miliony. Znajda sie
    natomiast chetni wsrod roznych metow, degeneratow, zboczencow.
    Zreszta ci , ktorzy zarzadzaja tym bagnem tez nie sa lepsi. Beda
    pieniadze - beda tez wysokie standardy, wykwalifikowani i dobrze
    wyselekcjonowani pracownicy.

    Ktos tu wspomnial o kulturze Niemcow w tym wzgledzie. Prosze sobie
    przypomniec jak oni traktowali zywych i umarlych ponad szescdziesiat
    lat temu, a przeciez to tak cywilizowani i niekatoliccy nadludzie.
  • 02.12.08, 21:32
    byłem tam kiedyś.
    tam nawet nie mają porządnych narzędzi.
    główny analityk pijany.
    a ostrza do sekcji ostrzy się kamieniem...
    bk.
  • 02.12.08, 21:36
    Czy ktoś wie o czym w ogóle mowa? Wszyscy się zgodzą, żę należy z
    należytym szacunkiem podchodzić do zmarłych. CZemu nikt nie zadał
    pytania jakim cudem i po co ten człowiek pchał się do "kontenerów"?
    Z jakiegoś powodu ten widok nie jest przeznaczony dla bliskich. Z
    jakiegoś powodu bliscy nie uczestniczą w sekcjach, które w pewnych
    wypadkach muszą być przeprowadzone z powodów prawnych.
    Uczestniczyłam w kilku sekcjach - wiem co mówię. Lekarze i technicy
    wykonują ważną i potrzebną pracę. Proszę spróbować sobie wyobrazić
    siebie krojących codziennie trupy i spisujących protokoły sekcji.
    Kto się dziwi, że nad stołem rozmawiają o zwykłych sprawach,
    słuchają radia itp.? Wy nie rozmawiacie w pracy? Kto wytrzyma 8
    godzin bez słowa w nabożnym uniesieniu. Dajmy lekarzom wykonywać ich
    pracę i oglądajmy zmarłych bliskich w okolicznościach sprzyjających,
    już po wszystkim. Sprawiajmy pogrzeby i pamiętajmy zmarłych i z ich
    najlepszych dni. Widoki posekcyjne ciągną się za człowiekiem latami.
    Do dzisiaj pamiętam większość "moich" sekcji. Ale to byli obcy
    zmarli! Takiego widoku bliskich lepiej sobie po prostu oszczędzić.
  • 02.12.08, 22:34
    Tak, wbrew pozorom większość wie dobrze o co w tej sprawie chodzi. O
    to by człowiek mógł odejść z tego świata bez plugawienia jego osoby
    zarówno za życia jak i po śmierci. Generalnie chodzi o brak kultury
    w stosunku do zmarłych w Polsce i olewanie tego tematu przez prawo,
    rządzacych i osoby bezpośrednio odpowiedzialne. Nic tego nie
    usprawiedliwia! Tzw. "kuchnia" jest też ważna jak i to jak zmarły
    wygląda w czasie pogrzebu. Ja po mojej śmierci nie chciałbym być tak
    traktowany, ani żeby ktokolwiek z mojej rodziny również. Powinna
    tutaj być nad tym jakas kontrola instytucjonalna nie wspominając o
    monitorowaniu tego, co w tych specyficznych miejscach dzieje się.
    Ludzie mają prawo protestować przeciwko takiemu traktowaniu osób
    zmarłych i pisać stosowne posty. Może ktoś z rządzacych i
    napychajacych sobie kieszenie naszymi pieniędzmi ruszy dupę i
    zainteresuje sie sprawą?! Osobiście wypowiadałem się już raz w
    poście odoszacym się do tekstu "Chciał tylko pożegnać się z synem"
  • 02.12.08, 23:37
    nie wiesz co mówisz,choć piszesz ,że wiesz
    proponuję-idąc tokiem twojego myślenia-aby
    1.dentyści podczas borowania
    2.chirurdzy podczas operacji
    3.nauczyciele podczas lekcji
    4.pani kasjerka podczas podliczania pieniędzy
    5.ksiądz na ambonie
    6.grabarz podczas wykonywania swoich obowiązków
    7.wszyscy inni,których zawody pominęłam
    rozmawiali o zwykłych sprawach,słuchając w tle radia,palacy niech sie zaciągną a alkoholicy napiją no bo..cytuję
    KTO WYTRZYMA 8 GODZIN
  • 02.12.08, 21:41
    najbardziej wstrząsająca jest opinia bioetyka z akademii medycznej. W komisji
    etycznej pochyla się z wielką uwagą nad projektami badawczymi czepiając się
    duperelnych szczegółów, ale zwłoki niech sobie leżą jak je pracownik zakładu
    rzuci, bo nie ma kasy na lepsze traktowanie. Kasa chyba mu już mózg przeżarła,
    a o chrześcijańskiej godności pewnie nie słyszał, bo na kazaniu nie był)
  • 02.12.08, 22:06
    To trochę inny wątek, ale podobny.Mieszkam w Krakowie.Jakieś pół roku temu szłam
    sobie ok godz 18 ulicą w samym centrum Krakowa, razem z 5-cio letnim
    synkiem.Nagle z kamienicy, tuż przed nami( jakieś 6-10 metrów) wybiegło dwóch
    panów z ...nieboszczykiem w czarnym,foliowym worku.Nie wiem czemu w worku, a nie
    w trumnie??? Tak, czy inaczej, nogi się pode mną ugięły, zdążyłam szybko obrócić
    dziecko i je zagadać,chyba nie widział.Resztę dnia było mi dość słabo...Wiem,że
    zmarłych musi się wynosić jakoś z domów, ale czy też nie można by robić tego
    jakoś dyskretniej? Dla dziecka widok "przebiegających" ulicą zwłok może być
    naprawdę traumatyczny........Ktoś ma podobne doświadczenia?
  • 02.12.08, 22:51
    A nie przesadzasz troche? Cialo bylo w worku, wiec nic dziecko nie
    widzialo. Jesli tak bedziemy bac sie widoku smierci i coraz dalej od
    siebie odsuwac, to wlasnie bedziemy umierac w szpitalach, anonimowo,
    bez pozegnania z rodzina, a ta pozniej tylko podpisze papierek, ze
    odbiera urne z prochami.
    Wymagasz od ludzi z zakladu, zeby przed domem ogradzali teren
    tasmami, rozwieszali ogloszenia "Uwaga wynoszenie zwlok"?
    --
    Każdy człowiek powinien umieć:
    Zmienić pieluchę, zarżnąć wieprza, zbudować dom, napisać sonet,
    nastawić złamanie, dawać rozkazy, roztrząsać nawóz, zaprogramować
    komputer, ugotować smaczny posiłek, bo specjalizacja jest tylko dla
    owadów.
    Robert H.
  • 02.12.08, 22:21
    To przeciez typowo Polskie. Wszystko robic na odpie..ol. To pozostalosci PRL'u
    ktorych nie wymieciono.

    Niech ci co tak sobie rzycza aby rzad rozwiazywal wszystkie problemy sobie
    uswiadomia ze tak jest w kazdej jednosce rzadowej. Prywata rozwiazuje to w duzej
    mierze ale nie do konca, bo Polactwo jest wszedzie.

  • 02.12.08, 22:43
    Dziki naród nie zasługujacy na miano cywilizowanego
    jak Polska długa i szeroka wszedzie to samo
  • 02.12.08, 23:05
    Zgadza sie, w Polsce nie moglbym sie jawnie na ten temat wypowiadac.
    Poniewaz jednak juz wczesniej podpadlem innymi tekstami, moge byc
    szczery.
    pozdrawiam,

    Czarek Wojcik
  • 02.12.08, 23:40
    w 1980 było tak samo w tej "fabryce" i nic sie do dzisiaj nie zmieniło.To
    jednak nie jest spowodowane brakiem środków ale pogardą dla zwłok ludzkich
  • 03.12.08, 00:04
    Lekarze się dziwią dlaczego nie wyrażamy zgody na pobranie organów po śmierci.
    Jeżeli tak traktują zwłoki to co dopiero jak człowieka jeszcze pokroją na części.
  • 03.12.08, 01:06
    oczywiscie to pracownicy powinni wziasc sprawy w swoje rece! niech kupia za
    swoje pieniadze lodowki. polar wypuscil nowe modele. albo jeszcze lepiej - jak
    beda mieli zbyt wielu pacjentow, to niech biora do domu prace. przeciez chyba
    kazdy ma w domu lodowke. i nawet zamrazarke...
  • 03.12.08, 08:59
    Niech wreszcie Pani Ewa Kopacz weżmie się też z " szacunkiem "
    ludzi , którzy odeszli z tego świata.
    Ją też czeka żegnanie się z bliską osobą po smierci!!!!.
    Straciłam dwa miesiące temu Ojca i podzielam opinię wstrząsającego
    artykaułu.
    Niecz wreszcie ktoś się zlituje i weżmie w swoje ręce wszystkie
    " przechowalnie ludzi zmarłycch ".
  • 03.12.08, 19:17
    Trochę odbiegnę od głównego wątku.Mój brat zmarł 3 lata temu w warszawskiej
    wykańczalni,czyli Szpitalu Grochowskim.Wiadomo było,że już odchodzi.Najpierw
    personel szpitala miał to głęboko w dupie,bo z mojej strony nie było łapówy.Już
    po Jego śmierci pierwszą osobą,z którą miałem kontakt był pracownik zakładu
    pogrzebowego LARGO mieszczącego się w tym samym budynku,co szpital.Dokonałem
    stosownych opłat m.in.za umycie i ubranie zwłok.Jakież było moje zdziwienie,gdy
    łapiduch w prosektorium zażądał ode mnie tego samego.Akurat mój brat leżał w
    przyzwoitych warunkach,czyli w lodówce.Obok jednak na podłodze widziałem
    kilkanaście ciał leżących jedno na drugim.Z uwagi na chamskie i opryskliwe
    zachowanie łapiducha,postanowiłem,że czynności,za które DWUKROTNIE żądano ode
    mnie zapłaty- wykonam sam.W dniu pogrzebu udałem się do przyszpitalnej
    kostnicy.W mojej obecności łapiduch wysunął z lodówy zwłoki w stanie takim,w
    jakim zostały zabrane ze szpitalnego łóżka(rurki,cewniki,plastry)a następnie
    przerzucił je jak dosłownie wór ziemniaków na inny wózek,mimo iż oferowałem
    łapiduchowi swoja pomoc.Resztę wykonałem sam,jednak widok jaki wtedy zastałem
    przed oczyma został na długo.
    Przepraszam za taki opis.To ukazuje skundlenie i sku.r.wienie obyczajów i ludzi
    wykonujących ten specyficzny rodzaj pracy.Brak słów i tylko zdziwienie moje
    budzi fak,ze w centrum stolicy istnieja takie warunki,jak w ZMS na ul,Oczki a
    odpowiedzialna za kontrolowanie instytucja,jaką jest SANEPID o sprawie nie
    wie,lub nie chce wiedzieć.
    --
    jaka wizyta,taki zamach.....
  • 03.12.08, 20:58
    a może należy zmienić prawo?
    sekcja zwłok tylko za zgodą rodziny

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.