"Laickie kraje zaleje islam" Zwłaszcza Czechy!:)
Autor:
nick3
20.12.08, 13:21
Przekonanie, że jedna wiara musi wejść na miejsce drugiej
(bo "ludzie potrzebują wiary") jest z powietrza wziętym mitem
religijnej propagandy.
(Oznacza on tylko tyle, że umysł religijny nie dopuszcza do
wyobraźni możliwości wyzwolenia się społeczeństwa od wszelkiej
religijnej indoktrynacji. A to jego problem).
Takim samym mitem jest przekonanie chrześcijańskich bigotów, że
ludzie odchodzą od kościoła, bo jest on jakoby za mało rygorystyczny
(często ci sami bigoci potrafią w następnym zdaniu twierdzić, że
ludzie odchodzą od koscioła, bo nie potrafią sprostać jego
wymaganiom. Ale widać umysłu religijnego nie obowiązuje spójność.)
Ani jedno ani drugie nie jest prawdą.
Gdyby ludzie byli niezdolni do życia bez religii nie
obserwowalibyśmy laicyzacji społeczeństw na taką skalę.
Wyznawcy przechodziliby z jednej religii do drugiej, a te wielkie
obszary świeckości, jakie zaistniały w świecie nie trwałyby (już
kilka pokoleń).
Czechy są doskonałym przykładem kraju ateistycznego, w
którym "wrodzony głód religii" jakoś uparcie nie chce dojść do
głosu:)))
Jest pewien ślad prawdy w przekonaniu, że brutalny a absurdalny
rygoryzm religijny "nie dla usuwania ciąży, in vitro, czy homosi"
przyciąga pewien typ ludzi, który stanowi znaczną część klienteli
kościołów.
Jest to jednak typ patologiczny, czego dowodem jest to, że w
zdrowych zachodnich społeczeństwach on dość szybko zanika.
Gdyby kościół oparł na nim swą przyszłość, zrobiłby spory krok w
kierunku trwałego statusu sekty.
Także sławetne widmo islamizacji Europy jest z sufitu wzięte. Z tej
prostej przyczyny, że islam (przynajmniej w tej znanej wersji z
leżeniem plackiem na twarzy, kamieniowaniem kobiet i karą śmierci
dla odstępców) jest kompletnie nieatrakcyjny dla Europejczykow
niearabskiego pochodzenia.
A tych jest (wbrew temu, co można by sadzić słuchając głosów
antyislamskiej fobii) spora większość.
I mimo płodności rodzin arabskich - tak pozostanie.