co za denny artykuł. Informacje podawane zdawkowo, wepchnięte w pseudoprofesjonalny bełkot, stylistycznie jakieś niespójne. Zupełnie jakby jakaś studentka robiła wypracowanie na wieczór przed oddaniem, późno w nocy, i po kilkunastu kawach.
Sponsoring jest formą prostytucji i to oficjalnie. Sponsorowane są nazywane utrzymankami albo dziwkami, pierwszy raz w ogóle się stykam z nazwą "sponsorowana". O domach i rodzinach powypisywane jakieś bzdury, widać że autorka wie, że gdzieś dzwoni, ale w którym kościele, to już ciężko zgadnąć. No i te dane o sponsorach - większość to kawalerowie? Na podstawach jakich statystyk to jest określone? Raczej byłabym za tym, że większość to żonaci, a kawalerowie to po prostu duży procent. I dziewice; jedna na dziewięć. Brzmi poważnie. Gdyby autorka przepytała sto dziewczyn i wtedy tak stwierdziła, to miałoby jakieś znaczenie dla artykułu. A tak to zbitek wierzeń i osobistych przemysleń autorki. Żenada.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.