rzeczy nalezy nazywac po imieniu aby potem nie dochodzilo do nieporozumien..
mnie jednak zadzwia inny fakt - otoz zbyt czesto (glownie przez kobiety) stawiany jest znak rownosci pomiedzy kupujacym (facetem) a sprzedajaca (kobieta) - w zadnym wypadku nie twierdze ze faceta mozna za to chwalic a kobiete ponizac, ale czy naprawde nie ma tu zadnej roznicy??
odnosze nieodparte wrazenie, iz sporo osob probuje tlumaczyc kur...estwo kobiet tym, ze faceci to swinie (czy to jest ten cel rownouprawnienia?? pozostaje mi tylko pogratulowac...)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.