Re: Ależ to mężczyzn nikt nie przymusza. Robią co
Usprawiedliwianie prostytucji chęcią studiowania przy kiepskich warunkach materialnych jest wg mnie błędem. Po pierwsze studia nie są warunkiem koniecznym do życia i tu pojawia się pierwsza możliwość wyboru. Po drugie są inne sposoby na sfinansowanie. Sama jestem w takiej sytuacji. Nie mogę liczyć na pomoc materialna rodziców, sama się utrzymuję pracując, co przy codziennych zajęciach na uczelni nie jest tak łatwą sprawą. Jako, że są to studia wieczorowe, płacę za nie 5 tys rocznie. Są to moje drugie studia, nikt mnie do nich nie zmuszał, a mimo to były moim marzeniem od wielu lat, lat wielkim, że na ich sfinansowanie wzięłam kredyt studencki. Wiem,że będę go spłacać przez długie lata, a jednak był to mój własny wybór i nawet przez głowę nie przeszła mi myśl o prostytucji. Te dziewczyny tak samo mają wybór, dlatego sądzę, że czynnik finansowy ma drugorzędne znaczenie przy podejmowaniu takiej decyzji. Coś musiało u nich zaszwankować już wcześniej, w procesie wychowywania. I nie sądzę, żeby wybierały one łatwiejszą drogę na zdobycie pieniędzy czy wykształcenia. Może szybszą, ale nawet jeśli ktoś lubi sex, to wątpię, żeby czerpał z tego wiele satysfakcji w większości przypadków, szczególnie, że konsekwencje takich działań, też mogą się ciągnąć za taką osobą przez wiele lat (zupełnie jak kredyt).
Jeśli natomiast chodzi o mężczyzn korzystających z tego rodzaju usług to bez względu na to, czy są kawalerami czy też żonaci (choć zachowanie tych drugich jednak potępiam, zdrada to zdrada) to myślę, że znacznie lepiej będzie wydać pieniądze na jakąś terapię, która nauczy ich komunikowania partnerkom swoich potrzeb i zbliży ich do siebie, lub w przypadku samotnych nauczy ich wchodzenia z kobietami w bliższe uczuciowo relacje.