Mnie to nie dotyczy, bo wprawdzie jestem dobrze wykształcony i
wykonuję pracę umysłową, ale żyję z tego co zarobię a nie z etosu.
Chyba że "żyć etosem" oznacza przeżywać w uniesieniu swoją
inteligenckość. Ale na to to nie mam czasu. Staram się zachowywać w
życiu przyzwoicie, ale nie jestem "prawdziwie etosowy" tak jak nie
jestem "prawdziwym Polakiem" ani "prawdziwym człowiekiem" (jak
niejaki lotnik Mieriesjew, starsi czytelnicy wiedzą o kogo chodzi).
To jest język nie z tej epoki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.