Re: Czy zawsze awanturnik jest winny?
luigi22 napisał:
> A co z sytuacją, w której mąż dowiaduje się, że został zdradzony przez żonę.
> Jakto w takiej sytuacji bywa, upija się wtedy, nie mogąc poradzić sobie z
> problemem, następnie wraca do domu i zaczyna się awantura. Żona dzoni po
> policję no i taki delikwent zostaje wyrzucony, ze swojego mieszkania, na które
> pół życia pracował, tymczasem żona i kochanek dostają jego harówkę.
> Czy tego typu sytuację, nie będą sprzyjać zawieraniu związków
> niezalegalizowanych prawnie?
> Może mimo wszelkich patologii, nie warto rezygnować z prawa własności? Należy
> zauważyć, że najwięcej pijaczków nie ma mieszkań własnościowych, a takim
> prawem nic się nie rozwiąże, tylko zniechęci młodych ludzi do zawierania
> małeństw.
Jezeli taki maz bedzie nagminnie pil, bil zone i dziei tylko dlatedo, ze sam nie
potrafil sprostac roli mezczyzny w zwiazku malzenskim to w czym widzisz problem,
obawiasz sie czegos?
Poza tym, nie tak latwo byloby usunac kogos z mieszkania na podstawie jednej
libacji czy zadymy, tutaj mowa jest o dewiantach-sadystach notorycznie bijacego
swoje dzieci i zone, nie myslisz chyba, ze sadziowie zaczna wyrzucac z domow
ludzie jednem incydencie, no nie badz az tak naiwny...;DDD