Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Wiadomości   Re: Zróbmy coś szybko z POpaprańcami do...

Komentarze do artykułu

Awanturnik będzie eksmitowany z własnego mieszkania

Sprawca awantury domowej z rękoczynami będzie mógł być eksmitowany nawet z własnego mieszkania - zakłada projekt nowelizacji ustawy o użyciu przemocy w rodzinie. - Zapis jest kuriozalny i sprzeczny z konstytucją - komentuje konstytucjonalista prof. Marek Chmaj.

Re: Zróbmy coś szybko z POpaprańcami dopóki nie j

Autor: morane 03.02.09, 01:10
Jak zwykle w Polsce - a czy ktoś się zastanowił co chcemy osiągnąć ? W kogo ma
uderzyć nowe prawo ? Czy uchwalaniem kolejnych ustaw poprawimy coś w sytuacji
maltretowanych dzieci z rodzin patologicznych ? NIE ! Należy po prostu
egzekwować istniejące prawo, ono wystarczy. Tylko w naszym kraju jest już taka
"nowa świecka tradycja", że uchwala się prawa których nikt nie respektuje, nie
tworzy się na czas aktów wykonawczych i prawo jest martwe.

Co do świętego prawa własności - nie wiem czy ktoś z dyskutantów zauważył, że
kraje w których to prawo własności jest rzeczywiście święte należą do światowej
czołówki pod względem gospodarczym. A kraje w których to prawo jest łamane i nie
można być swej własności pewnym są daleko w tyle. Przejęcie czyjejś własności (
za odszkodowaniem w wysokości realnej wartości nieruchomości ) może nastąpić ze
względu na ważny interes społeczny - np. budowa drogi itp. Wtedy nie ma
przebacz. A u nas wszystko na głowie - z jednej strony właściciel
mieszkania/domu ma być wykwaterowany do przytułku z tytułu oskarżenia o przemoc
( pytanie czy wystarczy oskarżyć czy trzeba udowodnić ), a z drugiej jeden
uparty właściciel działki latami blokuje budowę drogi powodując ogromne koszty
opłacane z naszych podatków. Tak - "państwowe" pieniądze to są pieniądze nasze !
To my się na nie składamy. No może nie wszyscy, ale ja tam podatki płacę i to
niemałe.

Co do przemocy - wszyscy zdają się szufladkować. Mężczyzna to gbur i cham, dla
rozrywki bija żonę i dziecko/dzieci, a kobieta biedna nieszczęśliwa ofiara. Nie
znam statystyk i nie wiem jaki procent rzeczywiście zaistniałych incydentów jest
rejestrowany, ale wiem że są też przypadki odwrotne, że to żona tłucze męża. I
myślę że tych drugich przypadków w statystykach mniej jest rejestrowanych, bo
który facet się przyzna, że dostał bęcki od kobiety ? Nasze męskie ego jest
wtedy bardziej obolałe niż facjata ;-)
A znam takie dziewczyny, że życzę zdrowia każdemu, kto próbowałby przemocy, czy
w rodzinie czy bez rodziny. Widziałem na własne oczy jak barmanka w klubie
niedaleko mnie wyrzuciła na kopach dwóch podpitych awanturujących się facetów (
na oko 25 lat ) a ochroniarz, chłop jak dąb, stał z rozdziawioną gębą i o mało
nie nadepnął mi na szczękę, bo opadła mi do samej ziemi na ten widok :-).
Zresztą ja podobnie, o mało nie nadepnąłem na jego szczękę. Barmanka notabene
jest bardzo ładną i sympatyczną dziewczyną, gdybym na własne oczy nie widział,
to bym nie uwierzył. Chyba była zła że tłukli szklanki.

Wracając do dzieci i bicia - oczywiście katowanie dziecka przez rodziców czy (
częściej ) ojczyma lub macochę ( tak, też bywa ) należy piętnować. Ale klapsa
danego przez ojca niegrzecznemu dziecku ? Nasze państwo znów próbuje ingerować
za bardzo w życie obywateli. Jakby nie miało co robić. Ale może łatwiej udawać
troskliwość i koncentrować uwagę na temacie klapsa, zamiast zająć się rzeczami
poważnymi, to jest gospodarką ( w sensie ułatwień prawnych dla przedsiębiorców,
do samej gospodarki niech się lepiej nie tykają, poradzi sobie lepiej bez nich
) , bezkarnością urzędników podejmujących autorytatywnie krzywdzące decyzje,
zapewnieniem lepszej egzekucji istniejącego prawa, przyspieszeniem postępowań
sądowych, ochroną obywateli przed monopolami i oligopolami, kontrolą
działalności instytucji finansowych ( brakowi takiej kontroli zawdzięczamy
obecny kryzys )

Szumne hasło godności dziecka jest moim zdaniem tylko robieniem medialnego
szumu. Ja sam dostałem kilka razy od ojca w skórę i nie uważam by uchybiło to
mojej godności. Rodzice pozwolili mi też w sposób kontrolowany ( teraz wiem że
tak było ) dostać w d.. od życia i dzięki temu znam wartość wielu rzeczy, m.in.
prawdziwej przyjaźni ale i wartości pieniądza. Np. zarabiałem w pocie czoła
zbierając jabłka i inne owoce na swój wymarzony rower. Jakiś nawiedzony obrońca
praw dziecka zakrzyknie teraz z oburzeniem o wykorzystywaniu nieletnich. A
właśnie że nie, dziecko musi nauczyć się szanować to co ma i zapracować na to.
Nie szanuje się rzeczy które spadają z nieba, a sam taki fakt rozleniwia. Moi
rodzice sprawili, że się tego nauczyłem, dzięki czemu nie płaczę jak to jest
źle, tylko zarabiam przyzwoite pieniądze pracując w zawodzie który mi odpowiada.

Za lat szkolnych ( szkoła podstawowa ) również zdarzało się dostać od woźnej
ścierką lub u ucho od nauczyciela, jak się za bardzo rozdokazywaliśmy. Robiliśmy
różne psoty, jak to dzieci/młodzież. Ale nikomu nawet nie przyszło do głowy, że
można założyć nauczycielowi kubeł od śmieci na głowę jak parę lat temu
"bezstresowo" wychowywanej młodzieży w Toruniu. A było w szkole paru takich
"zakapiorów" o których później w latach 90-tych rozpisywały się gazety,
nazywając groźnymi mafiozami. Nie wiem, może potem był groźny, ale w podstawówce
jak oberwał ścierą od babci woźnej to nie ważył się nawet pogrozić jej palcem.
Dzisiaj babcia woźna zostałaby skazana na więzienie za znęcanie się nad dziećmi
a jeszcze by jej te dzieci spuściły manto w drodze do domu. Polityczna
poprawność. Czy nie za dużo tego trochę ? Ludzie, rozumu !!!

Ach, i jeszcze jedno - co nasza piękna nowa ustawa mówi o znęcaniu się
psychicznym ? Tak przecież dziecko skrzywdzić najłatwiej, bo psychikę ma jeszcze
słabą, nieukształtowaną, jak to dziecko. Zabierzmy dziecko z domu na podstawie
decyzji administracyjnej Pana Policjanta i Pani z Opieki. Komu robimy krzywdę ?
Kto się zastanowi i odpowie na pytanie ? Pan Policjant kończy służbę i musi
jechać do domu, bo żona czeka, ma umówionego fryzjera. Pani z Opieki umówiła się
na randkę. Nie ma czasu, zabieramy. Przecież i tak za pomyłkę nikt nas nie
skarci, w IV Rzeczypospolitej urzędnicy nie odpowiadają za swoje decyzje.
Dziecko dostaje spazmów, przyszli obcy i chcą je zabrać od mamy i taty ( może i
biją, ale kochają. A może nie biją, tylko raz dostało w skórę a ktoś podpatrzył
i doniósł ). Nie ma zmiłuj, dziecko zabrane, interwencja "zaliczona", punkty do
premii nabite. A gdzie człowieczeństwo ?!
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-181
(101-181)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.