Re: konstytucjonalista ???? znany !!!
> NIE porównaj kc Art. 342. Nie wolno naruszać samowolnie
> posiadania, chociażby posiadacz był w złej wierze.
Po pierwsze, to cóż oznacza posiadanie w złej wierze jak nie
posiadanie bezprawne, hm?
Po drugie, wejście do lokalu, nawet samowolne, nie stanowi jeszcze
samo w sobie naruszenie posiadania. Jeżeli właściciel zamieszka w
wynajmowanym lokalu wbrew woli najemcy, owszem. Jeżeli po prostu
wejdzie, pogada, pokłóci się, nawet bez zgody najemcy, niekoniecznie.
Wszak posiadanie najemcy w niczym nie zostało ograniczone.
> Zastanów się nad sensem zaistniałej sytuacji a nie teoriami
> prawnymi bo zostaniesz "kostytucjonalistą".
Prawo teoriami stoi, a nie sensem sytuacji. Ten jest istotny, ale
prawo stanowione nie jest nim kształtowane. Rozważanie na temat
teorii jest więc równie dobre jak i rozmyślania nad sensem.
> 1) ustawy są metodą tworzenia prawa a więc nie można tu mówić o
> dowolności bo to deprecjonowanie porządku prawnego
Nie można mówić o dowolności, ponieważ granice ustaw określa
Konstytucja. Jeżeli przyjmiemy zaś, że ustawodawca może ustanowić
dowolne prawo, byleby w akcie rangi ustawy, to (wybacz) będziemy
bardzo blisko realizowaniu wynaturzonego przez faszyzm prawa
stanowionego.
> 2) nie uważam by nakaz użyczenia w tym wypadku był nieadekwatny
A ja uważam, że tak. Na gruncie teorii, oczywiście:) Bo praktyka
może być różna i w istocie ofiara miałaby większe prawo (na pewno
moralne) niż oprawca. Np. gdyby zmaltretowany mąż zgodził się
przepisać na żonę własne mieszkanie.
> 3) niewolnictwo za długi było stosowane właśnie w państwach, w
> których głoszono ŚWIĘTE PRAWO ....
Niby tak. Ale od czasów, gdy ta instytucja funkcjonowała, nauka
prawa poszła bardzo do przodu. Dziś, niektórzy przynajmniej,
zwolennicy praw naturalnych rozciągają prawo do własności także na
prawo do własności własnej osoby, a nie wyłącznie do spraw
majątkowych. Jeżeli więc uznajemy, że prawo własności nie
jest "święte", odrzucamy tym samym (zgodnie z powyższym poglądem)
prawo do samoposiadania. A to już przyjęcie nowoczesnej formy
niewolnictwa.
> To natomiast jest bzdurą i zwykłym kłamstwem!
Mam w takim razie pytanie: czy jeżeli takie rozwiązanie przejdzie a
TK uzna je za sprzeczne z konstytucją, to nazwiesz orzeczenie bzdurą
i kłamstwem? Pytanie, bardzo proszę, potraktuj jak chęć poznania
poglądów adwersarza, a nie próbę wykazania czyjejkolwiek niewiedzy
lub niekonsekwencji.