Zrobili z nas kraj żebraków!!
Rzygać mi się chce, jak widzę kolejne programy w Uwadze, dotyczące akcji
zbierania na chore dzieci. Jak słyszę o kolejnych charytatywnych akcjach. Jak
dostaję łańcuszki "po prośbie". Jak widzę kolejne blogi z przesłaniem rodziców -
"Pomóżcie!!" Sukcesy WOŚP... Jakie sukcesy?? Toż to nasza narodowa porażka!! Do
czego to podobne, żeby ludzie z ulicy wrzucali do skarbonki pieniądze na sprzęt,
który bez łaski powinno zakupić Ministerstwo Zdrowia?! Jak można zbierać
dziesięć, pięćdziesiąt, sto tysięcy na leczenie dziecka, gdy na jeden zjazd
partyjny oszołomy na górze wydają dziesięć razy tyle? Miesięczne wydatki na
jedno biuro poselskie czasem wielokrotnie przewyższają całkowity koszt leczenia
dziecka, którego rodzice nie są w stanie opłacić?! Dlaczego mamy żebrać o
medyczną opiekę naszych dzieci?? Dlaczego musimy się zrzucać na innych, skoro
psim obowiązkiem Państwa jest chronić te dzieciaki?! Jak długo jeszcze będziemy
im na to pozwalać??
Bardzo, bardzo współczuję rodzicom Emilki. Rodzicom tysiąca takich Emilek,
Kubusiów, i innych chorych dzieci. Jak tylko się daje, to wspieram, procent
oddaję zawsze potrzebującym, krew też, systematycznie od nastu lat. Ale ciągle
czuję, że to nie tak, jak powinno być. Że ktoś z nas robi stado baranów, ciesząc
się, gdy organizacje takie jak WOŚP (chwała Ci, Jurku!!) odejmują im roboty i
część zobowiązań bierze na siebie. Nie chcę żyć w kraju, gdzie rodzice muszą
żebrać o zdrowie własnych dzieci!!
--
Z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie
pocałować w d....