Komentarze do artykułu
Prasa o Eluanie: "Sępy rzuciły się na żywą"
"Sępy rzuciły się na żywą", "ból i wściekłość", "hańba" - tak włoskie media komentują polityczny spór dotyczący śmierci Eluany Englaro. Prasa, która popierała stanowisko premiera Silvio Berlusconiego, pisze z kolei o "morderstwie i kulturze śmierci". Włoszka zmarła w poniedziałek, cztery dni po odłączeniu jej od aparatury sztucznie podtrzymującej przy życiu.
Re: nie ma to jak bycie warzywkiem z tuba w gardl
Autor:
m0cna
10.02.09, 20:58
pariah napisał:
> I dalej świadczysz o swojej niewiedzy = włoskie prawo [tak jak polskie i inne]
> zabrania udzielania ''czynnej'' pomocy przy takich wypadkach. Wliczone w to je
> st również zastrzyk, czy co tam sobie wyobrażasz w Tej głowie.
> Dozwolili Włosi natomiast na ''zaprzestanie uporczywej terapii" - co oznacza w
> takim wypadku odłączenie od wszelkich urządzeń wspomagających pracę organów i
> całego organizmu.
Słońce, kogo chcesz oszukać? Siebie chyba tylko. Nie wyłączono urządzeń
wspomagających pracę organizmu. Takimi urządzeniami byłyby respirator, sztuczna
nerka itp. Przestano podawać tej osobie pokarm, bo jako osoba w śpiączce nie
mogła sama jeść. Rozumiesz to?
A teraz rozwiążę za Ciebie zagadkę, dlaczego nie podano jej żadnego środka,
który spowodowałby wyłączenie funkcji życiowych organizmu. Bo to byłoby
podciągnięte pod zabójstwo. Tymczasem zastosowano mglistą retorykę odłączenia
"urządzeń" podtrzymujących życie (chociaż chodziło w rzeczywistości o sondę do
dostarczania pokarmu).
W ten sposób nie zabito jej czynie, tylko pozwolono umrzeć z głodu.
Teraz odpowiedz sam sobie, szczerze, czy nie zdarzają się przypadki wyjścia ze
śpiączki uważanej za wegetatywną.
Nie zdarzają?
Zdarzają.
Poszukaj w necie (mi doradzałeś dokształcanie, to sam też się wysil), co takie
wybudzone osoby wspominają.
Ja tutaj nie oceniam decyzji ojca - bo on był w tym przypadku najbardziej
obciążony sytuacją i miał swoje rozpoznanie, takie jakie miał. Oceniam decyzję
sądu - jako fatalną. Prawo powinno jednoznacznie rozstrzygać takie kwestie - nie
dopuszczać do prób manipulacji życiem.
Trudne, niejednoznaczne sytuacje pojawiają się i będą się pojawiać. Nie każdy
problem da się rozwiązać. Nie każdy ciężar zdjąć, tak jak być może marzy się
współczesnym społeczeństwom.
Ale społeczeństwo, które zaczyna manipulować w tak zasadniczych sprawach jak
życie ludzkie, samo zaczyna podcinać swoją gałąź. Bo zaczyna dopuszczać wyjątki,
zaczyna rozmydlać pojęcia.
Życie ludzkie jest święte. I nie chodzi tu o świętość w rozumieniu religijnym,
ale o jego nadrzędną wartość.
>
> Co do idiomu ''mentalność Kalego'' - tutaj też chyba musisz podnieść poziom ob
> ycia językowego - bo znów chybiasz i mylisz konteksty.
Bynajmniej. "Mentalność Kalego" oznacza, że inne zasady stosujesz w odniesieniu
do siebie a inne w do innych osób. Mnie zarzucałeś wycieczki personalne, a sam
je zastosowałeś wobec mnie.
> To Twój wpis sugerował mój stosunek filozoficzno-prawny do tych zagadnień - ja
> natomiast Twoją argumentację porównałem do identycznej stosowanej przez polity
> ków wspomnianej partii. Nic nie pisałem o Twoich afiliacjach politycznych.
>
> Odróżniasz wytyk od porównania? Chyba niezbyt.
Rozumiem bardzo dobrze kontekst wypowiedzi. Nie mydl.
> Zdrowia i wiedzy.
Trzym się.
m.
--
"Czym jest Wiedza? Rzeczą, którą posiadł Królik!"
Kłapouchy