CBOS - a darwinizm polityczny
W dzisiejszych czasach, dla słonia - warunkiem przetrwania jest brak
kłów i kurduplowaty wzrost. Dorodny osobnik zostanie natychmiast
odstrzelony. Zastanawiam się jaki jest analogiczny zbiór cech dla
słonia politycznego, czyli takich, które zwiększają szanse na (lub
wręcz warunkują) przeżycie w środowisku politycznym.
Wychodzi mi na to, że rasowy polityk:
Musi być psychopatą - ma własny wewnętrzny świat, nie
dostrzega świata zewnętrznego, wszelkie powszechnie obowiązujące
normy moralne są mu obce, jedyną normą są dla niego własne chore
pomysły. Żadne koszty nie mają znaczenia.
Musi być kurduplem - tego akurat nie rozumiem, ale historia
to potwierdza. Napoleon - kurdupel, Hitler - kurdupel, Stalin -
kurdupel. Może chodzi o to, że przeciwnicy kurdupla lekceważą - do
czasu aż jest za późno.
Musi być ignorantem - rzetelna wiedza nie jest do niczego
potrzebna. Klient ma przecież własny świat, w którym reguły ustala
on sam. Rzetelna wiedza wręcz przeszkadza, a tak klient zwyczajnie
nie wie, że czegoś nie można zrobić - i to robi. Nie ważne jakim
kosztem (patrz 1)
Musi być sprawnym kłamcą i oszustem - chorych pomysłów nie da
się realizować samemu. Potrzebni są inni, a tych trzeba jakoś
przekonać.
Musi być wyjątkowym sukinsynem - nie wystarczy być łagodnym
psycholem. Trzeba być pozbawionym wszelkich zasad moralnych. Jedyną
zasadą jest własny interes.
Musi być nieudacznikiem - czyli musi się zająć
polityką, bo do niczego innego się zwyczajnie nie nadaje. Gospodarka
rynkowa brutalnie eliminuje takie indywidua, a polityka daje szanse
przetrwania.
Krótko mówiąc, jak sobie wybieracie, tak macie.
Nie ma co jojczyć po fakcie (czytaj: wyborach).