Andrzej Czuma, minister sprawiedliwości, pojechał do USA załatwić swoje prywatne sprawy. Jak dowiedział się "Newsweek", wykorzystał jednak do tego spotkanie z wysokiej rangi urzędnikiem.
<< Dziennikarze "Newsweeka" zapytali biuro prasowe ministerstwa, dlaczego
Czuma wykorzystał spotkanie z amerykańskim wysokim urzędnikiem do załatwienia
prywatnej sprawy. Nie otrzymali odpowiedzi na to pytanie.>>
Glupie pytanie: takie wlasnie sa nasze tradycje rzadzenia w ktorych prywata
miesza sie z urzedniczymi przywilejwami.
Dokladnie tak bylo za czasow naszego upadku to po co zmieniac....
Zapluje sie pozniej wszystko wynioslym, pyskatym i pretensjonalnym haselkiem
jak na przyklad "bog, honor, ojczyzna" przy okazji jakiegos kociokwiku na taka
czy inna okazje w poczuciu "wypelniania obowiazkow".
Widac, ze dwadziescia lat spedzonych przez Czume w Stanach w odniesieniu do
paru wiekow naszych genetycznej degeneracji jest niewystarczajace aby
przywrocic nas do grona ludzi cywilizowanych.
Czuma w Stanach po prostu, tak jak my w Iraku, zabiegal o swoj "prestiz" a to,
ze nasz Minister Sprawiedliwosci robil to naszym kosztem jest juz dla Niego
bez najmniejszego znaczenia.
Nie ma w naszym kraju nikogo: albo dzuma albo cholera albo jeszcze gorsze
badziewie.
Tylko po co sie wzajemnie i mlodych oklamywac nasza historia.
Jest jaka jest na miare szamba jakie wspolnie tworzymy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.