Komentarze do artykułu
Czuma pojechał do USA poskarżyć się
Andrzej Czuma, minister sprawiedliwości, pojechał do USA załatwić swoje prywatne sprawy. Jak dowiedział się "Newsweek", wykorzystał jednak do tego spotkanie z wysokiej rangi urzędnikiem.
Re: Oszołomy i minister sprawiedliwości
indeed4 napisał:
> tomekjeden napisał:
>
> Mamy jedno źródło, Ministerstwo Sprawiedliwości, wedle którego Pan
> Minister Czuma nie spotkał się z Panią Prokurator Stanową Madigan.
>
>
> No właśnie nie za bardzo mamy :
>
> Dziennikarze "Newsweeka" zapytali biuro prasowe ministerstwa,
> dlaczego Czuma wykorzystał spotkanie z amerykańskim wysokim
> urzędnikiem do załatwienia prywatnej sprawy. Nie otrzymali
> odpowiedzi na to pytanie.
>
> ( cytat z art. GW )
>
>
> P.S. Skoro 70 % Polaków żądających odwołania Min. Sprawiedliwości
> nazywasz adwersarzami Czumy, to lepiej być jego "adwersarzem" czy
> poplecznikiem - jak myślisz ....
xxxxxxxxxxxxxxxx
Za adwersarzy Pana Czumy uważam ludzi z Progress For Poland. Zupełnie nie
rozumiem dlaczego rozszerza Pan to pojęcie (adwersarzy) do wyników jakiejś
ankiety. Czy jest Pan zdolny to wyjaśnić? Sprawa dotyczy złożenia skargi na
oficjalnym formularzu używanym przez setki, czy tysiące ludzi, w stanie
Illinois. Co znaczą w takim kontekście łgarstwa takie jak: "Czuma domaga się od
władz amerykańskich, żeby usunęły z portalu teksty o jego długach oraz dokumenty
sądowe z jego danymi, m.in. numerem ubezpieczenia." Pan Czuma się niczego nie
domaga. Pan Czuma po prostu złożył formularz ze skargą, w ramach której prosi
prokuraturę stanową na stan Illinois o to by rozpatrzyła czy dane publikowane
na portalu Progress For Poland są zgodne z odnośnym prawem stanowym. Czyli by
były zgodne z tym prawem, które chroni dane dotyczące jego kart kredytowych. Pan
Czuma nie domaga się by usunięto z tego portalu tekstów o jego długach. Po co
takie łgarstwa? Czy może Pan łaskawie odpowiedzieć na to pytanie?
Raczył Pan napisać: "Dziennikarze "Newsweeka" zapytali biuro prasowe
ministerstwa, dlaczego Czuma wykorzystał spotkanie z amerykańskim wysokim
urzędnikiem do załatwienia prywatnej sprawy. Nie otrzymali odpowiedzi na to
pytanie." Trudno o bardziej parszywe i wredne dziennikarskie manipulacje.
Dzienikarze cywilizowani najpierw sprawdzają, weryfikują, potwierdzają z
możliwie jak największej ilości źródeł domniemane fakty, i to
kilkakrotnie, i potem , i to w sposób cywilizowany, zaczynają zadawać
pytania stronom zainteresowanym. Niech Pan napisze, jeżeli Pan potrafi, co mogło
tak od razu biuro prasowe ministerstwa odpowiedzieć na tak po chamsku raczej,
zgodzi się Pan chyba z tym mocnym określeniem, zadane pytanie o prywatnej
podróży swojego ministra do USA. A dzisiaj przecież mamy odpowiedź od
ministerstwa. Pan Minister Czuma nie spotkał się z Panią Prokurator Madigan.
Czyli jedno źródło na negację tej historii jest. A ile jest źródeł na
potwierdzenie tego, że Pan Czuma spotkał się w prywatnej sprawie z Panią
Madigan? Otóż Pańskiej łaskawej uwadze uszło to , że nie ma ani JEDNEGO
TAKIEGO ŹRÓDŁA, źródła na potwierdzenie tego, że Pan Czuma spotkał się z
Panią Madigan.
Wolę być poplecznikiem uczciwego dziennikarstwa, które nie opiera się w swoich
metodach na chamstwie i tanich insynuacjach.