Ciekawe, kiedy były uzasadnione powody do przerwania współpracy, jak te
opisane z 2007 r., nikt nie reagował.
Teraz, kiedy Doda odnosi się w miarę racjonalnie, do czegoś co podobno
napisano pod tzw. natchnieniem wyższej istoty, to już zabolało, to rani
uczucia religijne. A gdyby poczytać biblię, to nikt nie jest w stanie obrazić
boga, a tym bardziej jego uczuć. Jeśli ktoś wierzy, to jego również nie
powinny takie sądy obrażać. Istotna jest niewzruszona wiara. Więc jak to jest
z tą obrazą?
Można emitować wulgaryzmy i jest ok, ale jak obraża się "uczucia religijne",
czyli pewne wymysły, to już niewolno. Coś jak wątpienie w tezy naukowego
marksizmu w prl. Pełen ostracyzm, i potępienie warchołów kontrrewlucji.
--
Religia- bezkonkurencyjny biznes