Ale rozcieńczano je wodą, by "nie oszaleć";-)
Autor:
nick3
12.08.09, 22:25
Co do wina, to starożytni grecy nigdy nie pili go nierozcieńczonego,
bo uważali je za zbyt mocne i obawiali się, że od picia
nierozcieńczonego wina można oszaleć.
(Takie nierozcieńczone wino miały pić tylko bachantki i wpadały od
tego w szał bachiczny, w którym widziały Boga Dionizosa)
Wiele ewangelicznych wątków z motywem winorośli ("Jam jest krzewem
winnym... kto trwa we mnie będzie żył na wieki"), cud przemiany wody
w wino (klasyczny cud Dionizosa czczony w święto tego Boga, 6
stycznia) a także eucharystia z winem jako "Krwią Boga" jest
wyraźnym nawiązaniem do dionizyjskiego kultu nieśmiertelności.
Jeśli starożytne wino zawierało tylko 1-2% alkoholu, to może
zawierało coś jeszcze oprócz alkoholu? Tego nie wiem.
Co do judaistycznego kadzidła (podstawowego elementu kultu
żydowskiego), jego skład był pilnie strzeżoną tajemnicą rodu lewitów.
Archeologom udało się jednak odkryć hebrajki papirus z jego składem.
Główny składnik nazywał się KNBSM (co odczytano jako "knei bosem").
Faktem jest, że greckie słowo "kannabis" nie jes w ogóle pochodzenia
greckiego, lecz wyraźnie semickiego.
Jest dobrze poświadczone, że greccy kapłani używali owej "kannabis"
do celów mistycznych (istniał nawet w grece specjalny
czasownik "kannabidzein" na czynność upalania się owym specyfikiem;-)
Judaizm bynajmniej nie był wyjątkiem pośród innych religii co do
stosowania substancji psychoaktywnych w celach mistycznych.
O skutkach działania kadzidła przekonał się pewien król Izraela,
który wbrew sprzeciwom kapłanów postanowił sam przewodzić ofierze
kadzielnej.
W trakcie jej odprawiania ujrzał na całym swoim ciele trąd i (nie
jest to jasno powiedziane) prawdopodobnie zwariował.
Trudno nie skojarzyć tegozdarzenia z działaniem psychodeliku.
Jak relacjonuje Józef Flawiusz, tiarę najwyższego arcykapłana
żydowskiego kultu zdobił wizerynek kwiatu lulka czarnego
(Hyoscyamus). To wyjątkowo silny psychodelik.
Także ludowi czasów Jezusa były znane substancje psychodeliczne.
Jedną z nich była mirra, którą jak czytamy (w legendarnej opowieści
ewangelicznej), jeden z trzech magów podarował małemu Jezusowi, gdyż
dowiedział się z wróżb, że mesjasz będzie cierpiał.
Podobne właściwości musiał mieć i "ocet", który podano Jezusowi do
picia na krzyżu.
Wydaje się, że Żydzi w trosce o powagę swojego kultu pilniej od
niektórych innych ludów cesarstwa przykładali się do zachowania
sekretu w kwestii technik wchodzenia w odmienne stany świadomości
uważanych, było nie było, za święte.