Komentarze do artykułu
"Izwiestija": Tusk napluł Putinowi do kieliszka
Do "naplucia zaproszonemu gościowi do kieliszka" porównuje dziennik "Izwiestija" wygłoszone przez premiera Polski Donalda Tuska 1 września na Westerplatte słowa, iż "radzieccy żołnierze nie mogli nikogo wyzwolić, bo sami nie byli wolni".
"Izwiestija": Polacy, dumne skurczybyki ;-)
Już po, 70 rocznica wybuchu II wojny światowej za nami. Przyjechali premierzy
i prezydenci, ambasadorowie i inni przedstawiciele państw świata, głównie
Europy. Był też, po raz pierwszy od kilku lat, już nie jako prezydent, ale
tylko premier Federacji Rosyjskiej, dobrze znany Władimir Władimirowicz Putin.
Przyjazd – jak na prawdziwego przywódcę poradzieckiej Rosji poprzedzony był,
więc zmasowaną ofensywą propagandową przeciwko Polsce. M.in. mogliśmy – dzięki
pracy naszych rosyjskich kolegów – dowiedzieć się, że tak naprawdę to Polska
wywołała II wojnę światową, była wiernym sojusznikiem Hitlera i III Rzeszy,
zaś polski minister SZ był agentem niemieckiego wywiadu, o szpiegostwie
premiera Sikorskiego nawet nie chcę wspominać. Dodatkowo wylano trochę pomyj
na Polaków – niewdzięcznych w opinii Moskwy za „wyzwolenie od faszyzmu”.
A co powiedział nam jak zawsze uprzejmy premier Putin? Że oczywiście u nas
biją Murzynów, a tak naprawdę to przecież Rosja nie jest niczemu winna, bo
inni też tak robili, i do tego jeszcze oficjalnie nie potępili swoich działań,
a Rosjanie owszem. Tyle, że coś się w ogólnym rozrachunku mocno nie zgadza po
jednej ze stron. Bo jednak, czym innym jest paktowanie i dzielenie mniejszych
sąsiadów z większym sąsiadem, równie silnym i mocnym oraz gotowym przyłożyć
słabszym w imię idiotycznych ideałów, a czym innym zabezpieczenie sobie progu
własnego domu. Dodatkowo najbardziej cynicznie brzmi sytuacja, kiedy jeden
gwałciciel i grabieżca – może odrobinę bardziej przyjazny naszemu narodowi,
udaje, że jest barankiem, bo przecież przylał na koniec temu, który lał po
mordzie wszystkich, bez wyjątku. Idąc taką logiką niechybnie świat stanie na
głowie.