Dokładnie, język polski doskonale radzi sobie z opisywaniem tych funkcji i
zawodów bez bzdurnych neologizmów. Doktor Kowalska brzmi równie dobrze jak
doktor Kowalski, jest to również zgodne z równouprawnieniem: doktor nie kojarzy
się z podziałem na płeć, wręcz przeciwnie, naciska się tutaj na poziom czyjejś
wiedzy czy zdolności, a nie na to czy jest kobietą czy mężczyzną.
Ciekawe jest to, że feministki nie mają na celu poprawy sytuacji kobiet tylko
jej odwrócenia o 180 stopni. Mam wrażenie, że po prostu tam gdzie jest podział
na kobiety i mężczyzny, chcą by ten podział zanikł, a tam gdzie tego podziału
nie ma, chcą by się pojawił. W sumie, jest to tendencja charakterystyczna dla
wielu postępowych czy lewicowych grup społecznych, ale to chyba nie miejsce na
taką dyskusję.
--
be free!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.