Google Book Search, tak nazywa się nowy projekt zakładający skanowanie i umieszczanie w sieci książek na niespotykaną dotąd skalę. - Czy oznacza to koniec tradycyjnej książki - zastanawia się "Gazeta Wyborcza".
Ewolucja wygląda mniej więcej tak: najpierw czytacz elektronicznie tylko krótkie
wiadomości, następnie krótkie raporty i kilkustronicowe opracowania. W jakimś
momencie dostajesz do przeczytania kilkusetstronicowe raporty i szkoda Ci
papieru. To już dzisiaj standard. A dalej tylko krok do czytania na komputerze
Pratchetta.
W całej dyskusji pominięto zresztą kwestię zyskujących na popularności
audiobooków. Wspomnianego Pratchetta przyswajam ostatnio w wersji audio - jeżeli
lektor jest dobry, zupełnie nowa jakość w stosunku do wersji papierowej.
--
Or should I simply open a bottle, relax and allow the world to pass me by?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.