Artykuł mówi, że demokratyczni kandydaci byli słabi.
Urzędujący gubernator New Jersey całym sercem i duszą popierający Obamę
to teraz słaby kandydat? Obama wiecował z nim 15 razy, obejmowali się
nieustannie, o mało nie doszło do soczystego pocałunku a teraz okazuje się, że
słaby kandydat. Można i tak. Głowa w piasek.
Artykuł jest niezwykle powierzchowny. Nie mówi nam jakie są implikacje
porażki demokratycznych kandydatów.
Demokraci mają wiekszość w Izbie Reprezentantów i super większość w Senacie.
Republikanie nie są w stanie powstrzymać "reform" Obamy.
Nie mają głosów. Co zatem powstrzymuje te reformy? Co sprawie, że od marca
demokraci nie mogą nic uchwalić? Odpowiedź jest prosta - wewnętrzna opozycja. W
wyniku wczorajszego głosowania opozycja do tzw. reform nabierze siły i miejmy
nadzieję, że do "reform" nie
dojdzie........................................................
Myślę, że punkt widzenia "prawica to dewianci" jest równie
poważny jak "lewica to lewacka komuna".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.