Komentarze do artykułu
Wyrok w sprawie krzyży ogranicza wolność - list
Parę lat temu, jeszcze w liceum, w dyskusji upierałem się, że krzyż wiszący na ścianie w szkole jest nie na miejscu, bo to instytucja, która nie jest miejscem kultu, kolega natomiast przekonywał mnie, że wartości stojące za tymże symbolem nikomu jeszcze nie zaszkodziły, nawet takiemu zdeklarowanemu ateiście jak ja.
Twoje rozumowanie jest pociągające, ale.. :)
Jest jedno "ale". Chodzi o rzeczywistość historyczną :) Może to mylący zwrot, ale chodzi mi o realnie występującą dominację Kościoła katolickiego w kulturze włoskiej (i nie tylko) a krzyż na ścianie, teoretycznie - jak pisałeś słusznie - oznacza tylko pewną manifestację jednej opcji religijnej, przy takiej samej swobodzie dla innych opcji, w praktyce jednak - oznacza dominację opcji katolickiej.
Mówiąc inaczej, Trybunał orzekł, że w przypadku braku dialogu i licznych przejawów pluralizmu religijnego, można podejrzewać, że stoi za tym supremacja katolicyzmu, czego przykładem są wiszące krzyże i brak symboli innych wyznań.
Może najpierw należy zdjąć krzyże, aby móc kiedyś (gdy ludzie będą bardziej otwarci na inność) wieszać je obok gwiazdy Dawida, pawich piór, półksiężyca, niebieskich kropek, szklanych oczu lub serowej kuli ;)
A kiedy będzie wiadomo, że ten czas już naszedł i ludzie zmądrzeli? To proste. Kiedy nie będzie osoby, która by wołała, że krzyż znaczy więcej od serowej kuli. Na razie, wielu by się z tym nie zgodziło. I dlatego nie należy wieszać żadnych symboli - w tym krzyży. Wyrok Trybunału jest słuszny.