Komentarze do artykułu
Wyrok w sprawie krzyży ogranicza wolność - list
Parę lat temu, jeszcze w liceum, w dyskusji upierałem się, że krzyż wiszący na ścianie w szkole jest nie na miejscu, bo to instytucja, która nie jest miejscem kultu, kolega natomiast przekonywał mnie, że wartości stojące za tymże symbolem nikomu jeszcze nie zaszkodziły, nawet takiemu zdeklarowanemu ateiście jak ja.
Re: Zlikwidować wolne niedziele!
Sprawa jest prosta: szkoła jest miejscem zdobywania wiedzy a nie eksponowania
symboli religijnych. Od tego są mieszkania prywatne, a w sferze publicznej -
miejsca kultu. Ateista nie umrze od krzyża w szkole, ale chrześcijanin też nie
umrze od jego braku.
Na Swaroga, bądźmy do cholery dorośli!
Nikt nie musi przez cały dzień epatować innych swoją religijnością lub jej
brakiem. No chyba, że musi - wtedy wytapetujmy szkoły pierdylionem symboli
różnych religii czy filozofii. Już widzę, jak katolicy cieszą się na widok
symboli satanistycznych ...
Argument z niedzielami jest, sorry, niedorzeczny. Mamy pewną umowę społeczną, że
w tygodniu jest dzień wolny, dla wielu nawet dwa. Jest to racjonalne, tak samo
jak analogiczna umowa, że pracujemy 8 godzin dziennie, a nie powiedzmy 20. Ma to
po prostu uzasadnienie praktyczne. A że większości pasuje układ - wolna sobota i
niedziela, to reszcie po prostu wygodniej dostosować się do tego rytmu. Czysty
pragmatyzm, nie mający nic wspólnego z wolnościami. W przypadku krzyży, gwiazd,
półksiężyców w szkołach, tego wątku praktycznego w ogóle nie ma - szkoły nie
służą do wznoszenia modłów, nawet jeśli dla niektórych na klasówce jest to
ostatnia nadzieja :)
--
"ZDĄŻYCIE JESZCZE POJĄĆ, że PAŃSTWO jest takim rodzajem organizacji, która choć
psuje wielkie rzeczy, potrafi też psuć małe".