> Ależ dowodzi. Gody obchodzone w czas zimowego przesilenia są naturalną potrzebą
> człowieka - odnoszą się do końca i początku rocznego cyklu życia i umierania.
> Były zanim, nastało chrześcijaństwo i jakakolwiek zinstytucjonalizowana religia
> .
> Będą, gdy chrześcijaństwo przeminie. Równie dobrze możesz twierdzić, że wstajem
> y
> codziennie tylko po to, by zmówić poranny pacierz...
Proszę bardzo, pokonam cię twoją własną bronią:
Czczenie bóstw przychodzących na ziemię, poświęcających się dla ludzi,
umierających i zmartwychwstających jest naturalną potrzebą człowieka - człowiek
pragnie, by jakaś siła w bezlitosnym świecie zainteresowała się nim, wykazała mu
miłosierdzie i wybaczyła błędy. Takie wyobrażenia mityczne były zanim nastało
chrześcijaństwo i jakakolwiek zinstytucjonalizowana religia. Będą, gdy
chrześcijaństwo przeminie.
--
Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko