Odkąd mamy Internet dochody koncernów nie maleją, nie stracili ani centa.
Żadna wytwórnia muzyczna nie przedstawiła szacunków o poniesionych przez
"piratów" stratach. Ludzie, którzy ściągają pirackie pliki i tak by nie poszli
do sklepu po płyty z muzyką czy filmami. Z biedy, z lenistwa, z braku dostępu
do sklepów. Tak naprawdę nielegalne ściąganie plików robi tylko reklamę
koncernom, promuje ich produkty, ich wykonawców, ich markę i przywiązuje ludzi
do marki. Dziś ściągają muzę pana X, za kilka lat pójdą z dziećmi na jego
koncert, jeśli przyjedzie do Polski, do Rosji czy do Indii. Producenci filmów
zarabiają na "product placement" i dzięki piratom te reklamy mogą trafić do
szerszego grona odbiorców. Wytwórnie i marketingowcy doskonale to wiedzą i ten
fakt wykorzystują.
Biznes się kręci, wszyscy zarabiają, cały świat ogląda te same filmy, używa
tego samego oprogramowania i słucha tej samej muzyki. To spełnienie marzeń
każdego producenta. Walka z piractwem to mydlenie oczu. Wytwórnie panikują,
ponieważ tracą monopol. Dziś każdy może być muzykiem czy filmowcem i dotrzeć
do milionów odbiorców. A promowane za gigantyczne pieniądze "gwiazdy" wytwórni
za kilka lat pójdą na zieloną trawkę. Wiwat Internet!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.