"Płyta za 60 zł w sklepie
jest dla mnie akceptowalna przez powiedzmy I kwartał"
proszę niech ktoś mi wytłumaczy sensownie dlaczego
współczesną pożądaną cechą konsumpcji dóbr nazwijmy to
"kultury" jest natychmiastowość ?
Dlaczego utwór literacki, muzyczny, filmowy, traci
na wartości bo nie konsumuje się go natychmiast w momencie
premiery tylko za jakiś czas ?
Inna rzecz ale to już chyba nikt nie wyjaśni... jak można
ekscytować się filmem ? z racji braku własnego życia czy jak ?
nie wiem, dla mnie cała tkzw "sztuka filmowa" to żałosne
projekcje ciekawszego życia niż rzeczywistość, oczywiście każdy
to kupuje a hobby film jest podstawą stosunków międzyludzkich
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.